~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~

piątek, 21 stycznia 2011

W nowym roku...

... zacznę od nadrobienia zaległości. Na pierwszym miejscu są (nieco spóźnione, ale przecież wciąż aktualne) życzenia noworoczne! Życzę, byśmy w nowym roku potrafili cieszyć się z każdego dnia, uśmiechać się do siebie i wyciągać do siebie ręce! Niech nie zabraknie nam pomysłów na nowe projekty i wytrwałości do ich realizacji!

Chciałabym w tej pierwszej w tym roku notce komuś podziękować. Najpierw Neli, w konkursie której wylosowałam prześliczne pudełko! Nie zdążyłam pochwalić się publicznie prezentem, utrudniał to ciągle psujący się aparat fotograficzny, ale teraz pozwalam sobie podkraść zdjęcie puzderka z blogu Neli (mam nadzieję, że mi to wybaczysz!), żeby pokazać Wam to cudo! Dodam, że pudełeczko wypełnione było różnymi przydasiami, które od razu poszły w ruch. Nelu, dziękuję serdecznie za prezent! Tak jak pisałam Ci w mailu, w puzderku przechowuję teraz moje ulubione kolczyki, które wreszcie mam pod ręką w pięknym opakowaniu!


Druga sprawa to wymianka aniołkowa u Agnieszki. Już dawno otrzymałam swój prezent, niespodzianka ode mnie także dotarła do adresatki. Z wielkim opóźnieniem chciałabym zdać choć krótką relację z tej wymianki. Niestety, znów miałam problemy ze zrobieniem zdjęć prezentom, pozwalam więc sobie pożyczyć zdjęcia, które Agnieszka opublikowała w zbiorczym albumie wymiankowym.

Prezent dla mnie przygotowała Renia. Dostałam cudowne aniołki: białego w całości wydzierganego na szydełku oraz śliczną laleczkę w śnieżnobiałej wydzierganej sukience. Do tego Renia dołączyła dla mnie kartkę z życzeniami, garść przydasiów oraz słodkości. Droga Reniu, jeszcze raz przepraszam, że tak późno poinformowałam Cię, że prezent do mnie dotarł i ile radości mi sprawił! Dziękuję za niespodziankę!


Ja przygotowywałam prezent dla Ani z Avonlea :-) Uśmiecham się, ponieważ okazało się, że mamy z Anią kilka wspólnych cech, m.in. miłość do powieści Lucy Maud Montgomery. Przygotowałam dla Ani kolędownik z aniołem na okładce oraz płytą z kolędami, których teksty wkleiłam do środka. Drugą częścią prezentu były dwie pary kolczyków wykonanych z koralików w anielskich kolorach: białych, srebrnych i złotych. Oczywiście dołączyłam jeszcze kartkę z życzeniami, garść przydasiów oraz coś do zjedzenia i wypicia. Dzięki uprzejmości Ani i zgody na pożyczenie zdjęć z jej strony, mogę Wam pokazać, co dla niej przygotowałam:




Jak tylko zakończę sesję na uczelni, spokojnie i bez wyrzutów sumienia będę mogła więcej czasu poświęcać rękodziełu oraz blogowemu światu. Brakuje mi czasu na śniadanie czy sen, więc jeszcze tych kilka tygodni, maksymalnie miesiąc, muszę przetrwać. Oczywiście pamiętam o dzisiejszym i jutrzejszym święcie dziadków, ale moi dziadkowie niestety są daleko, a karteczki, które przygotowałam z tej okazji na zamówienie znajomych, postaram się pokazać w najbliższych dniach.

1 komentarz:

  1. Wszystkiego dobrego..
    piękne prezenty..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każde słowo i zapraszam na pyszną kawę :-)