~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILC. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2013

Filcowa kamelia

Wzór na filcową broszkę kamelię znalazłam kiedyś w internecie (nie mogę teraz zlokalizować źródła, ale postaram się to uzupełnić). Dopiero wczorajszego wieczoru znalazłam wolną chwilę, żeby popracować nad tym modelem. Poniżej widzicie efekt pierwszej próby. Nie jestem zadowolona z tej broszki - szary filc jest bardzo cienki i miękki, przez co ciężko nadać mu pożądany kształt. Jednak ten model tak bardzo mi się podoba, że planuję do dopracować oraz powiększyć o trzecią warstwę płatków. Mam nadzieję, że następnym razem będzie się czym pochwalić ;-)


niedziela, 13 stycznia 2013

Filcowe broszki - model styczniowy

Obiecałam sobie, że do egzaminów nie będę produkować niczego nowego w zakresie robótek ręcznych, ale nie mogłam się powstrzymać. To mój odwieczny syndrom: zainteresowanie robótkami, gotowaniem i sprzątaniem rośnie wprost proporcjonalnie do ilości nauki. Znacie to? :-)

Przygotowałam drugi model broszek z filcu. Czekają jeszcze na zapięcia, ale niektóre już są zaklepane. Choć wyglądają niepozornie, praca nad nimi zajęła mi tyle samo czasu co przy grudniowym modelu. Wybrałam filc w stonowanych kolorach różniących się odcieniem, ale myślę, że płatki w kontrastowych barwach wyglądałyby równie dobrze.








Pomysł pochodzi z książki Joanny Tołłoczko oraz Piotra Syndomana pt.: "Filcowy zawrót głowy".

czwartek, 3 stycznia 2013

Pierwsze filcowe broszki

Witajcie w nowym roku :-) Zacznę go od zdradzenia tajemnicy, o której pisałam przy okazji relacji z warsztatów rękodzieła. Zafascynowałam się filcem w arkuszach i oczyma wyobraźni widzę dla niego mnóstwo zastosowań. Kiedy usiadłam nad arkuszami, które dostałam na mikołajki, do głowy przyszły mi broszki. Pokombinowałam i opracowałam swój sposób na broszki - kwiaty. Tak bardzo się w nie wkręciłam, że od razu powstało ich kilkanaście. Bardzo przyjemna jest ta praca i jedyne, co mnie ogranicza, to dostępność specjalnych agrafek w mojej pasmanterii - w grudniu wykupiłam wszystkie, ale czekam na świeżą dostawę. Nie mogę się doczekać, bo wypatrzyłam w sieci kilka innych pomysłów na broszki i mam ochotę poeksperymentować i nauczyć się czegoś nowego :-)







Ponieważ w styczniu  mam egzaminy zawodowe, postanowiłam, że będzie to miesiąc, w którym nie będę zaczynać żadnych nowych prac, a skupię się na wykończeniu tych zaległych. Mam tu na myśli głównie moje pierwsze próby decoupage - wiele prac czeka na lakierowanie. Oczywiście pamiętam o Dniach Babci i Dziadka, niedługo zobaczycie kartki na tę okazję :-)

piątek, 7 grudnia 2012

Warsztaty rękodzieła - biżuteria

Moja gmina prężnie działa i często organizuje różnego rodzaju kursy, warsztaty i zajęcia, np. naukę gry na gitarze, zumbę, informatykę dla seniorów. Większość z tych zajęć jest bezpłatna, co niewątpliwie jest dodatkowym atutem. Kiedy więc zobaczyłam informację o bezpłatnym kursie rękodzieła artystycznego, bardzo się ucieszyłam :-)


Kurs obejmował cztery dwugodzinne spotkania, podczas których własnoręcznie przygotowywałyśmy (cóż, panowie się nie stawili) koraliki, z których następnie stworzyłyśmy korale i inne elementy biżuterii. Poza spędzeniem czasu w miłym towarzystwie i poznaniem innych zakręconych artystycznie kobiet, poznałam trzy banalne, ale jednocześnie niezwykle efektowne metody robienia koralików:

♥ koraliki z samoutwardzalnej glinki - szybka i prosta metoda, która pozwala na uformowanie koralików w wielu kształtach. Gotowe koraliki nie wymagają wypalania, wystarczy tylko pozostawić je do wyschnięcia (czas schnięcia podany jest na opakowaniu i może być różny w zależności od producenta, przeciętnie potrzebna jest na to doba). Glinka po wyschnięciu staje się biała, można więc pomalować ją na dowolny kolor. Praca z glinką zachęciła mnie do dalszych eksperymentów z tą masą plastyczną, więc w niedalekiej przyszłości na pewno ponownie zagości na tym blogu;

♥ koraliki z papieru - to dla mnie niesamowita metoda :-) Paski papieru zwijamy w walec o pożądanej grubości, boki walca malujemy farbą, a całość dekorujemy metodą serwetkową. Brzmi banalnie, ale naprawdę w pierwszym momencie, gdy zobaczyłam papierowe korale, nie mogłam rozgryźć, z czego są one wykonane. Metoda ekonomiczna i dające nieograniczone możliwości;

♥ koraliki z filcu - a raczej z gotowych arkuszy filcu, który tniemy w wąskie paski, a następnie zwijamy w ślimaczki. W zależności od tego, jak potniemy filc, możemy uzyskać różne kształty koralików: okrągłe, podłużne, pastylki, stożki itd. Z łatwością można łączyć kolory.


Powyższa bransoletka to jedna z dwóch prac, które wykonałam w czasie warsztatów (okazałe korale niestety zostały w pracowni, nie mogłam ich odebrać, ponieważ z powodu choroby nie pojechałam na ostatnie zajęcia). Jest to połączenie ręcznie formowanych koralików z glinki (pomalowanych złotą farbą akrylową) oraz korali z filcu. Jestem bardzo zadowolona z uczestnictwa w kursie, ponieważ poznałam nowych ludzi i nowe techniki pracy. Mam nadzieję, że będą jeszcze kolejne edycje!

A w filcu zakochałam się do tego stopnia, że wczoraj Mikołaj przyniósł mi kilkanaście dużych arkuszy :-) Już niedługo zobaczycie, nad czym teraz intensywnie pracuję. Póki co to tajemnica, moje prace będą świątecznymi prezentami, więc nie mogę ich tutaj pokazać, ale obiecuję pochwalić się jeszcze w grudniu!