~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 maja 2010

MixedMedia #1

Annar zaproponowała ciekawy temat na pierwsze wyzwanie MixedMedia - Rzeczy Znalezione. Jestem typem chomika, więc moje mieszkanie to niestety mała graciarnia... ale bardzo sentymentalna graciarnia :-) Oto, co powstało z tych znalezionych w różnych półkach i szufladach sentymentów:


Do wykonania zawieszki użyłam:
- tektury falistej,
- kawałka sznurka znalezionego w pudełku z papierowymi wstążkami,
- ozdobnego papieru, w który zapakowana była książka otrzymana z Wyśnionego Zacisza, a który znalazłam podczas szukania filcu,
- serduszka zrobionego zimą z masy solnej i ozdobionego metodą serwetkową, które znalazłam przypadkiem podczas szukania suchych pasteli (nie sądziłam, że jeszcze jakieś się uchowały; wydawało mi się, że wszystkie rozdałam),
- siatki, którą owinięta była doniczka fiołka, którego dostałam od mojego Motyla,
- guziczka z motylem, który dostałam od Barbarki, a który znalazłam dzisiaj pod łóżkiem (musiał mi wypaść podczas wczorajszego robótkowania).

A teraz włączam film i lecę poćwiczyć, potem prysznic i trochę pracy  naukowo-uczelnianej :-)

niedziela, 7 marca 2010

Wymianka z okazji Dnia Kobiet

To druga wymianka, w jakiej brałam udział. Ponieważ dostałam już prezent i wiem także, że mój prezent dotarł do adresatki, chcę pokazać, co też poczta nosiła między nami.

Zacznę jednak od małej niespodzianki, którą przygotowałam dla Jeniulki. Jeniulka, choć była jedną ze współorganizatorek tej wymianki, niestety, musiała się z niej wycofać. Szybko więc powstał pomysł, by przygotować dla niej prezent-niespodziankę, do którego każdy chętny mógłby się dołożyć. Od razu postanowiłam przyłączyć się do tej akcji i szybko powstał taki drobny upominek:


Przygotowałam: karteczkę z życzeniami oraz zakładkę do książek haftowaną krzyżykami. Do paczuszki dołączyłam również czerwone kolczyki i kilka herbatek, ale zapomniałam zrobić zdjęcie. Cieszę się, że mogłam komuś zrobić niespodziankę, choćby taką malutką. Jeniulce jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego, tym bardziej, że w marcu będzie obchodzić urodziny!

 Osobą, która została dla mnie wylosowana do wymianki, była Milenka. Ucieszyłam się, gdy dowiedziałam się po przeczytaniu jej bloga, że jesteśmy rówieśniczkami. Zasady wymianki zobowiązywały do przygotowania prezentu składającego się z: kartki z życzeniami, prezentu wykonanego własnoręcznie dowolną techniką, czegoś dotyczącego miasta czy regionu, z którego pochodzimy, czegoś słodkiego i czegoś jeszcze, co chcemy podarować, a co nie mieści się w powyższych punktach. Oto mój prezent dla Milenki:

 
  
  
  
  
  
  
  

Przygotowałam: kartkę z kwiatami pergamano, w środku wkład pergamano oraz wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej "Ogród"; komplet biżuterii: kolczyki oraz bransoletka (zdjęcia tego nie oddają, ale wykorzystałam koraliki w trzech kolorach: czerwonym, fioletowym oraz pomarańczowym; każdy kolczyk to 21 koralików); mały albumik o Rawie Mazowieckiej, miasteczku, z którego pochodzę (prezentuję tylko okładkę i pierwszą stronę); zawieszki z masy solnej w kształcie serc, ozdobione serwetkami i wstążeczką. Do tego dołączyłam: pudełko ciastek (obiecałam sobie, że w ramach wymianek będę wysyłać słodkości robione przeze mnie, ale ponieważ postanowiłam na Wielki Post nie jeść słodyczy, nie mogłam wysłać nic własnego, bo nie miałby kto spróbować i upewnić mnie, że smakuje...), kilka herbatek oraz trochę muliny - zapomniałam zrobić zdjęcie całości...

Jak już pisałam wyżej, dostałam informację od Milenki, że prezent dotarł do niej już w czwartek i że bardzo się jej podoba - cieszę się więc ogromnie!

A teraz prezent, którym ja zostałam obdarowana! Przesyłka dotarła do mnie już w czwartek, jednak dopiero wczoraj miałam możliwość zrobić zdjęcia przy dziennym świetle. Niespodziankę przygotowała dla mnie Mirelka ze Źródełka Marzeń. Oto, co dostałam:

  
  
  
  
  
  

Dostałam: karteczkę ze słońcem narysowanym przez potomstwo Mirelki; łapacz snów (bardzo się przyda, bo ostatnio śnią mi się same głupoty!); dwie gwiazdki robione na szydełku; dwie białe serwetki; kawałek pięknego materiału w kwiaty; dwa kawałki cudnych koronek. W paczce znalazłam jeszcze słoik domowego soku z wiśni i KinderBueno, ale znów zapomniałam zrobić zdjęcia, a szkoda, bo sok był przepięknie zapakowany!

Mirelko, bardzo Ci dziękuję! Łapacz snów już wisi na swoim miejscu (ale nie mogę pokazać zdjęcia na dowód tego, gdyż mam nieciekawy widok za oknem), sok faktycznie wspaniale smakuje jako dodatek do gorącej, wieczornej herbaty, zaś mój narzeczony ucieszył się ze słodkości (oj... ja też uwielbiam KinderBueno, ale muszę dotrzymać wielkopostnego postanowienia!). Wszystko, co znalazło się w paczce, bardzo mi się podoba, więc gorąco dziękuję! I jeszcze jedno: nie martw się, że nie masz zdolności do robienia kartek - Twoja Pociecha ma talent! :-)

A na końcu bardzo dziękuję Dziewczynom z Szafy za zorganizowanie tak udanej wymianki!

czwartek, 11 lutego 2010

Wymianka Walentynkowa

Kontynuując opowiadanie o moich "pierwszych razach" muszę napisać o pierwszej blogowej wymiance, w jakiej brałam udział. Była to wymianka walentynkowa organizowana przez Ulę, której serdecznie dziękuję za czuwanie nad tą wspaniałą zabawą!

Każdy prezent miał składać się z trzech elementów: kartki walentynkowej, czegoś ręcznie robionego dowolną techniką oraz jakichś słodkości.

Zacznę od prezentu, który ja przygotowywałam dla wylosowanej dla mnie osoby. Była nią Pani Maria z blogu Moteczek. Przyznam, że nie było mi łatwo podjąć decyzję, co chciałabym podarować, w efekcie czego przygotowałam kilka drobiazgów. Bardzo mi zależało, by prezent się spodobał, po pierwsze dlatego, że to w ogóle moja pierwsza zabawa tego typu; po drugie dlatego, że uwielbiam obdarowywać! Oto, co przygotowałam dla Pani Marii:

 
 
  
  
  
  
 
 

Przygotowałam: kartkę z bukietem kwiatów, w środku wkład pergamano oraz wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej "Zakochani"; etui na chusteczki higieniczne z aplikacjami krawieckimi w kształcie serc; wisior na bazie kaboszonu z serduszkiem*; zawieszki z masy solnej w kształcie serc, ozdobione serwetkami i koronką. Do tego dołączyłam kilka herbatek oraz pudełko kruchych ciastek w kształcie serca wraz z przepisem na nie (tylko o zrobieniu zdjęcia przypomniało mi się dopiero, gdy całość została zapakowana.) Mam głęboką nadzieję, że wszystko się spodobało, włożyłam wiele serca w przygotowanie tej niespodzianki, co sprawiło mi wiele, wiele radości!

Teraz czas na pochwalenie się tym, co ja dostałam w ramach wymianki. Przesyłka dotarła do mnie wczoraj. Miałam niezły orzech do zgryzienia, bowiem po nazwisku nadawcy nie umiałam zgadnąć, kto przygotował dla mnie niespodziankę. Musiałam więc interweniować u Uli, która pomogła mi rozwiązać tę zagadkę (dopiero później dostrzegłam, że na odwrocie kartki istnieje adres bloga autorki!). Z uśmiechem od ucha do ucha chwalę się, jakie to prezenty otrzymałam od Asi z blogu Isana88:

 
  
 
  
  
  
  

Dostałam: karteczkę z sercem wyhaftowanym krzyżykami oraz złotą myślą Arystotelesa; pocztówkę  ze Świdnicy; bieżniczek z motywem serca; zakładkę do książek; zawieszkę w kształcie serca;  dwa kawałki kanwy i trzy motki muliny; herbatę brzoskwiniowo-rumiankową oraz słodycze (które nie doczekały sesji fotograficznej, o moja żarłoczności!).

Asiu, jeszcze raz gorąco Ci dziękuję za cudny prezent walentynkowy! Naprawdę widać, ile czasu musiałaś poświęcić na przygotowanie tych wszystkich skarbów! Tak jak wczoraj napisałam na Twoim blogu, zakładka już znalazła miejsce w wypożyczonej dziś nowej książce, bieżniczek zdobi mój stolik, a serduszkowa zawieszka póki co wisi przy lampce nocnej, ale szukam dla niej takiego miejsca, bym zawsze mogła mieć ją przy sobie! A jeśli chodzi o zaproszenie do Świdnicy - kusisz mocno tymi widoczkami z pocztówki, kto wie, gdzie pojadę na majówkę...?

Osobiście jestem bardzo zadowolona z tej wymianki, dlatego z przyjemnością zapisałam się na kolejną. Teraz przygotowuję w tajemnicy prezent z okazji Dnia Kobiet, gdyż już wiem, kogo mam obdarować. Mam też pomysł na niespodziankę wielkanocną, więc również niecierpliwie czekam  na losowanie. Marzę tylko o tym, by doba była dwa razy dłuższa niż jest! Na szczęście jutro odbędzie się ostatni egzamin, po którym będę miała tydzień ferii - w moim przypadku nie oznacza to tygodnia wolnego, gdyż czeka mnie do napisania kilka projektów i prac zaliczeniowych, ale postaram się trochę odpocząć.

* Żeby było sprawiedliwie, muszę napisać, że biżuterią zrobioną z kaboszonów zainspirowała mnie Ipsa - ale więcej napiszę o tym niebawem!