~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 listopada 2011

Witrynka - wyzwanie w Pracowni Wycinanki

Dawno nie robiłam niczego ot tak, dla zabawy czy na wyzwanie. Ciekawy kursik na witrynkę w Pracowni Wycinanki skłonił mnie do podjęcia próby. Metamorfozie poddane zostało pudełko po butach siostrzeńca mojego męża. Nie miałam problemów z częścią techniczną, czyli przerobieniu pudełka na witrynkę. Natomiast część plastyczna była dla mnie zdecydowanie trudniejsza - do witrynki oklejonej gazetami nic mi nie pasowało (zazdroszczę innym Blogerkom tego bałaganiarsko-artystycznego stylu!), wyciągnęłam więc resztki tapety, okleiłam nią całość i dodałam kilka drobiazgów. Całość jest prosta i skromna, a stanowić ma drobny upominek z okazji 18-tych urodzin. Mam nadzieję, że będzie miłą pamiątką.


Ps. Mój aparat nadal w serwisie, więc zdjęć mało, bo do cudzego sprzętu brakuje mi cierpliwości...

niedziela, 4 lipca 2010

Wyzwania x 4!

Dziękuję wszystkim za gratulacje, bardzo miło czyta się takie słowa :-) Zdaję sobie sprawę, że to tylko licencjat, ale uczę się, by cieszyć się z każdego sukcesu, choćby najmniejszego - więc cieszę się ogromnie!

Obiecałam, że pokażę, co robiłam w ramach odstresowania się przed obroną. Dziś pierwsza część, czyli cztery prace na cztery różne wyzwania. Zapraszam do oglądania!

Scrapujące Polki: Kartki #12 - Baby Boom! Kartka z okazji narodzin dziecka, utrzymana w jednej tonacji, obowiązkowy napis.


Scrapujące Polki: MixedMedia #8 - Z drucikiem! Temat i forma pracy dowolne, obowiązkowe: drucik (drucik jubilerski użyty do zszycia boku kartki), coś metalowego (ćwieki), coś okrągłego (serwetka i perełki), wstążeczka (błękitna i turkusowa), co najmniej 3 rodzaje papieru (baza z błękitnego kartonu, At Noon z ILS, papierowa serwetka, a w środku jeszcze, niewidoczna na zdjęciach, wkładka z papieru do drukarki). Środek kartki pozostawiłam pusty, by można go było uzupełnić napisem stosownym do okazji.


Twórczy Pokój: Wyzwanie #4 - Asica miksuje! Składniki: literki, żółte dodatki, bileciki, papier pakowy lub tektura, czarny kolor. Zrobiłam pudełeczko na prezent, na które wkradło się trochę zieleni - mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, bo dopiero po skończeniu pudełka doczytałam, że dopuszczalne kolory to brązowy, żółty i czarny...


Ostatnie wyzwanie - wyzwanie, jakie postawiłam sobie samej: fioletowa kartka na akcję Artyści Dzieciom. Pisałam już niedawno o tym, że naprawdę niewiele fioletu znajduje się w mojej przydasiowej szufladzie, ale ostatecznie udało się zrobić prostą i skromną kartkę, którą zatytułowałam: "Zakochane Misie" :-) Mam nadzieję, że komuś się spodoba. W najbliższych dniach postaram się przygotować jeszcze coś fioletowego, bawiąc się innymi technikami handmade.


W następnej notce pochwalę się prezentami od dwóch uzdolnionych kobiet oraz pokażę dwie kartki stworzone zupełnie bez okazji. Za godzinę wyjeżdżam od rodziców i na trzy miesiące rozpakuję się w uroczym, podpoznańskim Rogalinie. Trzymajcie proszę kciuki, by szybko udało mi się znaleźć jakąś pracę na wakacje. Życzę udanego, niedzielnego wieczoru!

czwartek, 24 czerwca 2010

Wyzwania dwa

Dzisiaj szybko dwa wyzwania. Zrealizowane naprędce w ostatni wieczór przed wyjazdem do rodziców. Proste w formie, więc pokażę bez zbędnych słów.

W Twórczym Pokoju trwa Wyzwanie nr 3 - mapka. Ponieważ i tak chciałam zrobić jakąś kartkę okolicznościową, którą trzymałabym w szufladzie "na wszelki wypadek", zdecydowałam się skorzystać z aktualnej mapki. Poniżej ona oraz moja interpretacja:



Druga praca powstała na Szufladowe wyzwanie #1 - Inspiracja kolorem fioletowym. Bardzo lubię ten kolor, ale gdy zajrzałam do mojej przydasiowej szuflady, nie znalazłam tam niczego fioletowego! Dopatrzyłam natomiast, że jeden z ILSowych papierów Lavender Emotions łączy niebieskości z fioletem... dołożyłam do tego kilka płatków fioletowego kwiatu i powstał prosty LOs. Dopiero drugi w moim życiu! Pierwszy poleciał na Multiwyzwanie Scrapujących Polek, nie mogę więc go pokazać. Oto mój deszczowy LOs, z fragmentami piosenki ukochanego od lat zespołu:





Mam nadzieję, że ta skromna ilość fioletu nie dyskwalifikuje mnie z udziału w wyzwaniu... A tymczasem, korzystając z krótkiego pobytu w domu rodziców, biegnę spędzić trochę czasu z maszyną do szycia ;-)

poniedziałek, 31 maja 2010

Słoik na myśli #12

Dwunasty słoik na myśli w Craft Imaginarium to propozycja zrobienia własnej karty katalogowej za pomocą tego generatora. Od wczoraj chodzi za mną jeden z moich ulubionych wierszy, z którym wiąże się wiele ciekawych wspomnień. Ponieważ pada, a ja jestem zmęczona, po głowie kołaczą się takie sentymenty... Dlatego moja karta jest mniej katalogowa, a bardziej poetycka.


Weekend minął bez robótek ręcznych (nie licząc upieczenia mojego ulubionego piernika - wbrew pozorom ten rodzaj ciasta smakuje nie tylko zimą!), natomiast  - obok obowiązków - spędziłam mnóstwo czasu na zabawach z siostrzenicą oraz koncertowaniu. W piątek Noc Bluesowa, którą rozruszał m.in. Shakin' Dudi, natomiast w sobotę przeczekałam wszystkie koncerty tylko po to, by znów na żywo usłyszeć TSA. Byłam zmęczona i nie doczekałam na "Trzy zapałki", ale "51" wycisnęło z oczu łzy...

piątek, 21 maja 2010

Kartkowe wyzwania dwa

Dzisiaj przedstawiam prace wykonane na dwa różne wyzwania. Wciągnęłam się trochę w wyzwania, bo często zdarza się, że nie mam pomysłu na kartkę, a kiedy pojawia się jakiś wyzwaniowy pomysł, mogę połączyć przyjemne z pożytecznym - czyli zrealizować zamówienie i pobawić się z Wami. Świetna sprawa :-) A teraz do konkretów.

W Diabelskim Młynie nowe liftowe zadanie - ciekawa kartka Anne Bodil. Gdy ja zobaczyłam, skojarzyłam szybko dwa fakty: 1 - siostra poprosiła mnie o zrobienie kartki urodzinowej dla jej koleżanki, 2 - w pudełku z dodatkami scrapowymi czekały na pierwsze użycie stickersy narożniki. Poniżej kartka-oryginał oraz mój lift:



W środkową, owalną część można wpisać imię jubilata czy wiek. Pozostawiałam to miejsce puste po to, żeby moja siostra mogła zdecydować o ostatecznym wyglądzie kartki.

Druga kartka to odpowiedź na wyzwanie Scrapujących Polek: Kartki #6 - Motyle. Zrobiłam ją według kursu  Sasilii na wiązaną kartkę, który autorka prezentowała już dawno temu na forum Scrappassion.


Kartka jeszcze nie ma swojego przeznaczenia, więc znów jej centralną część pozostawiłam do uzupełnienia. Ten kształt kartek bardzo mi przypadł do gustu, więc z rozpędu powstało jeszcze kilka papierowych tworów, np. takie małe, proste bileciki, które można dołączyć do prezentu:



Bardzo żałuję, że nie posiadam takiego dziurkacza na piękne, ażurowe motyle, jaki dziewczyny wykorzystały w swoich kartkach - czy ktoś mi może podpowiedzieć, co to za dziurkacz i gdzie można go kupić?

czwartek, 20 maja 2010

Altered Art #1

Karola w imieniu Scrapujących Polek zaproponowała pierwsze wyzwanie - polega ono na zmianie wyglądu i przeznaczenia słoika. Od zawsze wykorzystuję słoiki do rzeczy poza-kuchennych, są bowiem wdzięcznym i uniwersalnym przedmiotem. Jednak specjalnie na wyzwanie przygotowałam dwie skromne propozycje, uwzględniające twórczy recykling słoiczków po koncentracie pomidorowym :-)

Słoiczek nr 1 - na cudne guziczki otrzymane niedawno od Barbarki. Małe słoiczki (jak np. te po koncentracie właśnie) są idealne do segregowania drobiazgów.


Słoiczek nr 2 - na kwiaty jabłoni (dziś oczywiście jabłonie już przekwitły, ale ten słoiczek robiłam kilka dni temy). Słoik-wazon to jeden z moich ulubionych i najczęściej stosowanych sposobów wykorzystania tego pojemnika.


Przeczuwam, że ten dział wyzwań Scrapujących Polek będzie moim ulubionym - kocham recykling! Choć wyzwanie z metką pozostawię chyba bez odzewu - nie mogę znaleźć ani jednej metki w mieszkaniu!

wtorek, 18 maja 2010

Diabelskie wyzwanie #3 - Kwiaty

Tym razem w Diabelskim Młynie wiosenne wyzwanie pt. "Kwiaty". W kontraście dla usianych kwiatami drzew, łąk i rabatek (to taki makabryczny żarcik w obliczu panującej pogody), powstały dwie skromne, może trochę ascetyczne kartki. Kalia powędrowała z urodzinowymi życzeniami do mojego Motyla, róża czeka na swojego właściciela.





Ps. Wiem, że ćwieki-serduszka nie pasują do tych kartek, ale niestety nie miałam żadnych innych, a bez nich kwiaty nie chciały dobrze się trzymać. Tak jak mówiłam, cierpię na chroniczny brak ćwieków i tym podobnych dodatków... Czekam na wygraną w totka, aby zmienić ów stan rzeczy!

poniedziałek, 17 maja 2010

MixedMedia #1

Annar zaproponowała ciekawy temat na pierwsze wyzwanie MixedMedia - Rzeczy Znalezione. Jestem typem chomika, więc moje mieszkanie to niestety mała graciarnia... ale bardzo sentymentalna graciarnia :-) Oto, co powstało z tych znalezionych w różnych półkach i szufladach sentymentów:


Do wykonania zawieszki użyłam:
- tektury falistej,
- kawałka sznurka znalezionego w pudełku z papierowymi wstążkami,
- ozdobnego papieru, w który zapakowana była książka otrzymana z Wyśnionego Zacisza, a który znalazłam podczas szukania filcu,
- serduszka zrobionego zimą z masy solnej i ozdobionego metodą serwetkową, które znalazłam przypadkiem podczas szukania suchych pasteli (nie sądziłam, że jeszcze jakieś się uchowały; wydawało mi się, że wszystkie rozdałam),
- siatki, którą owinięta była doniczka fiołka, którego dostałam od mojego Motyla,
- guziczka z motylem, który dostałam od Barbarki, a który znalazłam dzisiaj pod łóżkiem (musiał mi wypaść podczas wczorajszego robótkowania).

A teraz włączam film i lecę poćwiczyć, potem prysznic i trochę pracy  naukowo-uczelnianej :-)

niedziela, 16 maja 2010

Kartki #5 - kartka z okazji Dnia Matki

W ramach wtorkowego wyzwania kartkowego Brises w imieniu Scrapujących Polek zaprosiła do przygotowania kartki z okazji Dnia Matki. To najpiękniejsze święto w roku, prawda? Kiedy myślę o tej magicznej dacie - 26. maja - od razu przepływają mi przez głowę wspomnienia szkolnych akademii oraz bibelotów kupowanych mamie z pieniędzy tygodniami odkładanymi przeze mnie i siostrę (przez długi czas nie dostawałyśmy żadnego kieszonkowego, więc trudno było zaoszczędzić... z niczego ;-) ale dla chcącego nic trudnego!). Brakuje mi mojej mamy codziennie. Wiem, że w każdej chwili mogę do niej zadzwonić czy napisać sms-a, ale jej zapach czy dotyk zniszczonych pracą dłoni to rzeczy niezastępowalne żadną multimedialną formą komunikacji...

Po tym przydługim wstępie pokażę tylko jedno zdjęcie kartki dla mojej mamy. Kartka inspirowana propozycją trzeciego diabelskiego liftowania, ale o tym niedługo.

czwartek, 13 maja 2010

Słoik na myśli #9

W Imaginarium Druga Szesnaście zaproponowała nam w ramach piątkowego słoika przepis na szybki kolaż. Nie jestem zbyt dobra w takich spontanicznych działaniach, wrodzony perfekcjonizm każe zastanawiać mi się nad każdym ruchem, ale naprawdę starałam się wyłączyć myślenie. Kolaż stworzył się w kwadrans, tylko przyklejenie rozłożonych już elementów miało miejsce poza czasem. Przekroczyłam też dozwoloną liczbę elementów, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Oto mój pierwszy w życiu kolaż, powstały na bazie grudniowego "Bluszczu":


Kolaż chyba o mnie. Ostatnio ciągle jestem śpiąca, próbuję pobudzać się kawą, a im więcej kawy, tym większe zamieszanie w głowie...

Ten kolaż dedykuję Agacie, która śmiała się ze mnie, gdy powiedziałam jej, że żal mi pociąć ulubione gazety - na potrzeby tego wyzwania zrobiłam to pierwszy raz! :-)

piątek, 7 maja 2010

Dzieciowe kartki - część I (CM#29)

Bardzo się stresuję, gdy ktoś zamawia u mnie jakiś wyrób rękodzielniczy, gdyż boję się, że nie jestem wystarczająco dobra w tym, co robię. Mam też ogromne problemy z wycenieniem swojej pracy, więc pytania o pieniądze są dla mnie bardzo krępujące i często kończy się na zapłacie w formie zaproszenia na kawę. Kiedy jednak moja siostra poprosiła mnie o zrobienie kartek urodzinowych dla dzieci jej koleżanek, nie mogłam odmówić. Z pomocą przyszła mi mapka Peninii. Pracowało się z nią wybornie, więc powstały cztery kartki w dwóch rozmiarach. Jestem przekonana, że to nie koniec kartkowania w tym schemacie. Poniżej mapka ze Scrapmapek oraz dwie pierwsze kartki o wymiarach 12x15 cm.






Kolejne zdjęcia uświadamiają mi, jak marnym jestem fotografem. Większość moich zdjęć przekłamuje kolory bądź "deformuje" kartki, choć w rzeczywistości są one proste. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę dotyczącą robienia zdjęć!

sobota, 24 kwietnia 2010

Monochromatycznie #8 - edycja Rosalii

Kiedy w Piaskownicy pojawiło się zaproszenie do zielonego mono-wyzwania, w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pomysłów scrapowych. Ale gdy usiadłam nad papierami, wszelaka wena mnie opuściła. Zresztą, ten brak weny pojawił się też w sprawach poza-rękodzielniczych, dotyczy też mojego codziennego, prywatnego życia...

Ale wracając do meritum... Byłabym pominęła to wyzwanie, gdyby nie pewne zdarzenie losowe. Moja koleżanka ze studiów zapytała, czy posiadam na sprzedaż jakieś zielone kolczyki, gdyż chciałaby takie kupić dla swojej siostry. Ostatnio rzadko zajmowałam się biżuterią, więc zdążyłam zapomnieć, co znajduje się w pudełku z moimi kolczykowymi tworami. A już w ogóle nie mogłam przypuszczać, że znajdę tam coś zielonego - najczęściej robiłam biżuterię, kierując się wyłącznie własnymi upodobaniami, wśród których zieleń się nie znajduje (nie to, że nie lubię zielonego - ja po prostu kocham klasyczne black&white oraz ognistą czerwień!). Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy po przeglądzie szkatułki znalazłam... 16 par zielonych bądź zielono-podobnych kolczyków! Pomyślałam więc, że taki dorobek - nawet, jeśli to 16 par zwyklaków - jak najbardziej  pretenduje do zielonego wyzwania.


Większość tych kolczyków jest dostępna od ręki, więc gdyby znaleźli się amatorzy, to zapraszam serdecznie :-)

Ps. Kiermasz książek zakończony sukcesem - za 4 złote polskie (słownie: cztery złote polskie) nabyłam dwie książki kucharskie (dla siebie) oraz dwie książki historyczno-polityczne (dla mojego Motyla). To lubię! :-)

sobota, 27 marca 2010

Maraton z jajem - tydzień IV.

W ubiegłym tygodniu kartkę na jajeczne wyzwanie przygotowałam i obfotografowałam wcześniej. Ten tydzień minął mi zdecydowanie za szybko i dopiero dzisiejsze popołudnie mogłam poświęcić na robótki ręczne. Ponieważ zbliża się północ, a wraz z nią upływa termin zgłaszania prac, szybko i bez zbędnych komentarzy demonstruję mapkę czwartego tygodnia i moją interpretację:

[zdjęcia robione na szybko, przy sztucznym świetle, jutro rano postaram się zrobić lepsze i zamienić]






I jeszcze jedna kartka - na podstawie mapki z ubiegłego tygodnia, celowo zrobiona w tym samym stylu co dwie poprzednie (ta i ta). Te trzy kartki polecą do trzech małżeństw z rodziny mojego Motyla, dlatego chciałam być sprawiedliwa ;-)


Mam nadzieję, że mapka na ostatni, piąty tydzień wyzwania pojawi się szybko, gdyż w środę wyjeżdżam na święta do rodziców, gdzie nie będę miała dostępu do papierów. Tymczasem na jutro rano zaplanowałam wypisywanie kartek dla rodziny i znajomych; liczę na to, że wysłane w poniedziałek - dotrą na czas do adresatów.

poniedziałek, 22 marca 2010

Graj w kolory #14 Mamuty

Pomysł na kartki, który znalazłam na blogu Mariki, tak mi przypadł do gustu, że postanowiłam wykorzystać go po raz drugi. Przejrzałam moje skromne zapasy papierów i znalazłam takie, które idealnie pasują do nowego wyzwania w Art-Piaskownicy! Na przywitanie wiosny Mamuta zaproponowała w 14. edycji Gry w Kolory takie soczyste barwy:


W mojej wielkanocnej kartce udało mi się połączyć zielony, pomarańczowy i żółty kolor. Zdjęcia chyba nie oddają prawdziwego natężenia tych barw, mam jednak nadzieję, że wyraźny jest wiosenny charakter mojej pracy.





Ta skromna, wielkanocno-wiosenna ptasia karteczka to moja pierwsza odpowiedź na wyzwanie w Art-Piaskownicy. Mam nadzieję, że wystarczy mi zapału, by próbować swoich sił w kolejnych wyzwaniach.

Ps. Możliwość zapisania notek w kopiach roboczych to genialny wynalazek! W wolnej chwili można coś napisać "na zapas", a potem tylko szybkim kliknięciem opublikować i wracać do obowiązków... Życzę wszystkim udanego tygodnia!

sobota, 20 marca 2010

Diabelskie wyzwania #1

Oczarowana przepięknymi kartkami Mariki (a konkretnie tą i tą) postanowiłam spróbować tego pomysłu na formę. Na fali wyzwań zajrzałam do Diabelskiego Młyna, gdzie zadanie nr 1 nosi tytuł "Zawijaski, szlaczki, kurczaczki". Popatrzyłam na moje papiery i pocięłam następująco:






Zawijaski ze stempelków, szlaczki na pisankach, a kurczaczki z papierów. Chyba udało mi się wywiązać z zadania, prawda?


Ps. Tę notkę przygotowałam wcześniej jako kopię roboczą, teraz tylko ją publikuję i lecę do kuchni piec kruche ciasteczka dla mojego Motyla.

czwartek, 18 marca 2010

Maraton z jajem - tydzień III.

Przewidując, że w najbliższą sobotę mogę być bardzo zajęta, postanowiłam wcześniej pogimnastykować się z jajecznym wyzwaniem. Nieskromnie uważam te kartki za moje najlepsze prace w tym wyzwaniu. Poniżej mapka trzeciego tygodnia i moja interpretacja w dwóch egzemplarzach: