~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KWIATY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KWIATY. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2013

Prezent od Ishin i wiosna w domu :-)

W tym tygodniu znów odwiedził mnie listonosz i przyniósł mi długo wyczekiwany prezent. To cudowna kuchenna zawieszka, którą wygrałam w candy u Ishin. Zapewniam Was, że jest ona tysiąc razy piękniejsza i bardziej efektowna na żywo, niż pokazują to poniższe zdjęcia! Kochana Reniu, dziękuję Ci za cudowny upominek, warto było czekać na to cudo :-)



Zima niestety wróciła. Piszę "niestety", bo choć nie lubię upałów, to ostatnie słoneczne dni przyniosły mi dużo energii i uśmiechów. Na szczęście już niedługo wszystko rozkwitnie, wyciągnę z szafy lekki trencz i wygodne szpilki i pożegnam śnieg na kilka miesięcy. Tymczasem w moim domu... prawdziwa wiosna! Hibiskusy zakwitły dokładnie w Dniu Kobiet, azalie w sypialni są obsypane kwieciem, nawet fiołki i kalanchoe szykują się na nową porę roku. Patrzę na nie wszystkie i też tęsknię za słońcem :-)

sobota, 9 lutego 2013

Tulipany

Zwolniłam trochę tempo blogowania, ale w moim warsztacie praca wre. Kilka prac czeka na wykończenie, mam nadzieję, że uda mi się to zrobić w ten weekend. Powoli kończę też upominek na wymiankę. Złapałam małe zlecenie chałupnicze, więc po pracy wracam do domu i zaczynam drugą pracę - ale cieszy mnie to, bo niewielkim nakładem sił będę mogła trochę podreperować domowy budżet.

Tymczasem przyszłam do Was dzisiaj z tulipanami. Miałam kiepski czwartek i wracając do domu zatrzymałam się w sklepie, gdzie kupiłam pęk jasnofioletowych tulipanów. Kiedy wieczorem mąż wrócił z pracy, przywiózł mi... dokładnie takie same kwiaty :-) W ten sposób nasz dom rozkwitł, a wczoraj wieczorem wyrzuciłam ostatnie "szyszkowe" dekoracje, jakby szykując się na przyjęcie wiosny. Piękne bukiety i kompozycje kwiatowe poprawiają humor nawet w najbardziej parszywy dzień :-)




czwartek, 8 listopada 2012

Nowi mieszkańcy salonu ;-)

W połowie grudnia minie rok, odkąd osiedliliśmy się w naszym gniazdku. Od razu zaczęliśmy remont generalny (łącznie z wymianą i przebudową instalacji elektrycznej oraz sanitarnej), ale do końca 2011 roku udało nam się przygotować tylko kuchnię i łazienkę, natomiast pozostałe pomieszczenia wymagały od nas jeszcze dobrych kilku miesięcy pracy. Po zakończeniu remontu odetchnęliśmy z ulgą i mogliśmy zacząć myśleć o przyjemniejszym etapie, czyli dekoracjach. Wyszukiwanie dodatków okazało się jednak nie być tak proste jak nam się wydawało, ale konsekwentnie "zagracamy" detalami nasze kąty. Niedawno położyliśmy tapetę na jednej ścianie w salonie, ale nadal nam czegoś brakowało nad telewizorem, więc w tym tygodniu zawisły tam dwie proste półeczki. Teraz ustawiam, przestawiam, mieszam i kombinuję, by stworzyć jakąś przyzwoitą kompozycję. Kiedy przywiozłam wczoraj do domu cudowną cantedeskię, od razu pomyślałam o kawałku koronki, który zalegał w pudełku. Owinęłam nią świeczkę oraz szklany słoiczek po nutelli, a całość połączyła się dzięki wspólnej barwie (czego niestety nie widać na zdjęciach, bo sztuczne światło i brak umiejętności fotograficznych psują finalny efekt).



Mam dużo rzeczy do pokazania, a raczej będę miała, gdy wreszcie je wykończę. Brakuje mi natchnienia do ostatnich szlifów, natomiast z wielkim apetytem pochłaniam książki - to moja jedyna wielka pasja, którą sumiennie kultywuję przez całe życie. Swoją drogą... chciałabym znaleźć czas i cierpliwość, by opanować obsługę aparatu, ponieważ moje zdjęcia niestety zasługują na naganę!

Ps. Trochę się spóźniłam, ale przygotowałam wczoraj ciasto na słynne pierniczki Agakniok. Już nie mogę doczekać się pieczenia i dekorowania! A Wy pieczecie pierniczki na święta? :-)

czwartek, 18 października 2012

Zapowiedzi i cyklamen

To nie jest tak, że skoro nic nie pokazuję, to nic nie robię. Wręcz przeciwnie, staram się (mimo obrzydliwego jesiennego "nic-mi-się-nie-chce") coś tworzyć. Głównie kulinarnie (zapraszam na ciasto marchewkowe). Wiele rzeczy zaczynam, a potem nie mogę skończyć, bo startuję z nową pracą. No, ale żeby nie być gołosłowną - oto dwie małe zapowiedzi:



W poprzednim poście pisałam o nowych doniczkach, które zakupiłam niedawno. Pokazałam wtedy tylko jedną z nich, osłaniającą wrzos. Dzisiaj wypatrzyłam w sklepie uroczy mały cyklamen, który zgrał się idealnie z nową doniczką.


A może wśród czytelników znajdzie się ktoś, kto zna się na fiołkach alpejskich lepiej niż ja? Nie wiem, gdzie popełniam błąd, ale moje starsze fiołki nie wyglądają tak ładnie jak ten na powyższym zdjęciu, ponieważ  łodyżki z kwiatami rozrastają się na wszystkie strony i nie są wystarczająco sztywne, więc opadają. Jak mogę im pomóc? Będę wdzięczna za rady!

niedziela, 7 października 2012

Moje kwiaty

Za oknem piękna jesień, a na parapetach w naszym domu pełnia lata - kwiaty postanowiły odwdzięczyć się za pielęgnację i kwitną jak szalone! Naprawdę daje mi to mnóstwo radości, ponieważ nigdy nie miałam ręki do kwiatów, tymczasem od kilku miesięcy sukcesywnie przybywa nam coraz więcej różnych roślin i wciąż mam apetyt na kolejne! Chętnie przygarnę odnóżki bądź sadzonki ;-)