~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2013

Prezent od Ishin i wiosna w domu :-)

W tym tygodniu znów odwiedził mnie listonosz i przyniósł mi długo wyczekiwany prezent. To cudowna kuchenna zawieszka, którą wygrałam w candy u Ishin. Zapewniam Was, że jest ona tysiąc razy piękniejsza i bardziej efektowna na żywo, niż pokazują to poniższe zdjęcia! Kochana Reniu, dziękuję Ci za cudowny upominek, warto było czekać na to cudo :-)



Zima niestety wróciła. Piszę "niestety", bo choć nie lubię upałów, to ostatnie słoneczne dni przyniosły mi dużo energii i uśmiechów. Na szczęście już niedługo wszystko rozkwitnie, wyciągnę z szafy lekki trencz i wygodne szpilki i pożegnam śnieg na kilka miesięcy. Tymczasem w moim domu... prawdziwa wiosna! Hibiskusy zakwitły dokładnie w Dniu Kobiet, azalie w sypialni są obsypane kwieciem, nawet fiołki i kalanchoe szykują się na nową porę roku. Patrzę na nie wszystkie i też tęsknię za słońcem :-)

sobota, 23 lutego 2013

Słodkości od HomeBoutique

Ubiegły tydzień był pasmem złych dni - nie, nie działo się nic złego, po prostu pogoda obudziła w mojej głowie niekończącą się migrenę. Ale któregoś dnia, po powrocie z pracy, zastałam w domu paczkę zaadresowaną do mnie. Nastawiłam obiad i szybko poleciałam po aparat, bo spodziewałam się, że jest to candy wygrane u Beaty z blogu HomeBoutique. Niesamowite, że jedna paczka dostarczona przez listonosza może tak poprawić humor :-) Pokażę Wam, jakie cudowności trafiły w moje ręce:





Jak widzicie dostałam cudowny notatnik, romantyczny woreczek, zawieszkę w kształcie serduszka oraz dwa komplety ślicznych guziczków! Martwię się tylko, bo to są piękne rzeczy i muszę dobrze zastanowić się, do czego godnie je wykorzystać :-) Droga Beatko, bardzo dziękuję Ci za cudowny prezent, sprawiłaś mi wiele radości i osłodziłaś ten ciężki tydzień!

środa, 19 września 2012

Pożegnanie lata i świąteczne stempelki

Za kilka dni zaczyna się jesień, która już rządzi w mojej kuchni (zapraszam na aromatyczne placuszki dyniowe!), a do mnie dziś przybył listonosz z cudowną, jeszcze wakacyjną, przesyłką. Domyślałam się, że to wygrane w minioną niedzielę fantastyczne cukierki od Magicznej Kartki. Nagrodę stanowiła przepiękna kolekcja "Pożegnanie Lata" - czy można dostać lepszą niespodziankę na ostatnie letnie dni? Dziękuję serdecznie i już nie mogę się doczekać pierwszych cięć! ;-)


Ps. A w CraftFunie cudowne świąteczne stempelki do wygrania! Spróbujemy szczęścia w losowaniu? Bożonarodzeniowy sezon w rękodziele powoli się rozkręca :-)


Klikamy w poniższy link, zapisujemy się i trzymamy za siebie kciuki ;-)

niedziela, 16 września 2012

Ja chcę misia! Czyli candy w Stonogach :-)

Bardzo lubię poznańskie Stonogi, nie tylko ze względu na geograficzną bliskość i możliwość pomacania produktów w stacjonarnym sklepie, ale także za szeroki asortyment, wśród którego amatorzy wielu technik rękodzielniczych znajdą coś dla siebie. Dziś Stonogi zapraszają do zabawy, w której można wybrać sobie nagrodę na miarę własnych zainteresowań: decoupage, scrapbooking, quilling. Ja jednak mam już farby i serwetki do decou, mam papiery do scrapu i mam paski oraz igłę do kręcenia. Dlatego mam ogromną nadzieję, że szczęście mi dopisze i wygram zestaw, dzięki któremu będę mogła stworzyć własnego misia! :-D


Klikamy w poniższy link i  bierzemy udział w świetnej zabawie:

Powodzenia! :-)

wtorek, 22 lutego 2011

Cukierki kawowe

Kto mnie zna, ten wie, jaką wielką i bezgraniczną miłością darzę wszystko, co kawowe: kawę, jej smak i zapach, jej ciepło, rytuał jej zaparzania i spożywania, wszystkie wspaniałe chwile spędzone z kimś bliskim przy filiżance kawy. Kocham wszystko o smaku, zapachu i kolorze kawy. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że wygrałam Modraczkowe kawowe candy, zaśmiałam się głośno z radości - to przeznaczenie :-)


Zdjęcie kawowych cudności pożyczyłam, za zgodą właścicielki, z blogu Modraczka. Wczoraj listonosz przyniósł mi to kawowe cudo: szklany świecznik i podgrzewacze o zapachu kawy, dwie torebki aromatyzowanej kawy (wiśniowa i pomarańczowa), dwie bransoletki oraz dwie pary kolczyków. Madziu, dziękuję za piękny prezent!

Ps. Czy możecie mi polecić jakieś ciekawe warsztaty handmade we Wrocławiu? W marcu jadę tam na weekend do przyjaciółki i rozważamy wybranie się na jakiś ciekawy kurs. Podstawy decoupage? Filcowanie? Może coś doradzicie? :-)

piątek, 21 stycznia 2011

W nowym roku...

... zacznę od nadrobienia zaległości. Na pierwszym miejscu są (nieco spóźnione, ale przecież wciąż aktualne) życzenia noworoczne! Życzę, byśmy w nowym roku potrafili cieszyć się z każdego dnia, uśmiechać się do siebie i wyciągać do siebie ręce! Niech nie zabraknie nam pomysłów na nowe projekty i wytrwałości do ich realizacji!

Chciałabym w tej pierwszej w tym roku notce komuś podziękować. Najpierw Neli, w konkursie której wylosowałam prześliczne pudełko! Nie zdążyłam pochwalić się publicznie prezentem, utrudniał to ciągle psujący się aparat fotograficzny, ale teraz pozwalam sobie podkraść zdjęcie puzderka z blogu Neli (mam nadzieję, że mi to wybaczysz!), żeby pokazać Wam to cudo! Dodam, że pudełeczko wypełnione było różnymi przydasiami, które od razu poszły w ruch. Nelu, dziękuję serdecznie za prezent! Tak jak pisałam Ci w mailu, w puzderku przechowuję teraz moje ulubione kolczyki, które wreszcie mam pod ręką w pięknym opakowaniu!


Druga sprawa to wymianka aniołkowa u Agnieszki. Już dawno otrzymałam swój prezent, niespodzianka ode mnie także dotarła do adresatki. Z wielkim opóźnieniem chciałabym zdać choć krótką relację z tej wymianki. Niestety, znów miałam problemy ze zrobieniem zdjęć prezentom, pozwalam więc sobie pożyczyć zdjęcia, które Agnieszka opublikowała w zbiorczym albumie wymiankowym.

Prezent dla mnie przygotowała Renia. Dostałam cudowne aniołki: białego w całości wydzierganego na szydełku oraz śliczną laleczkę w śnieżnobiałej wydzierganej sukience. Do tego Renia dołączyła dla mnie kartkę z życzeniami, garść przydasiów oraz słodkości. Droga Reniu, jeszcze raz przepraszam, że tak późno poinformowałam Cię, że prezent do mnie dotarł i ile radości mi sprawił! Dziękuję za niespodziankę!


Ja przygotowywałam prezent dla Ani z Avonlea :-) Uśmiecham się, ponieważ okazało się, że mamy z Anią kilka wspólnych cech, m.in. miłość do powieści Lucy Maud Montgomery. Przygotowałam dla Ani kolędownik z aniołem na okładce oraz płytą z kolędami, których teksty wkleiłam do środka. Drugą częścią prezentu były dwie pary kolczyków wykonanych z koralików w anielskich kolorach: białych, srebrnych i złotych. Oczywiście dołączyłam jeszcze kartkę z życzeniami, garść przydasiów oraz coś do zjedzenia i wypicia. Dzięki uprzejmości Ani i zgody na pożyczenie zdjęć z jej strony, mogę Wam pokazać, co dla niej przygotowałam:




Jak tylko zakończę sesję na uczelni, spokojnie i bez wyrzutów sumienia będę mogła więcej czasu poświęcać rękodziełu oraz blogowemu światu. Brakuje mi czasu na śniadanie czy sen, więc jeszcze tych kilka tygodni, maksymalnie miesiąc, muszę przetrwać. Oczywiście pamiętam o dzisiejszym i jutrzejszym święcie dziadków, ale moi dziadkowie niestety są daleko, a karteczki, które przygotowałam z tej okazji na zamówienie znajomych, postaram się pokazać w najbliższych dniach.

sobota, 4 września 2010

Szybki raport

Częstotliwość publikowania postów może sugerować, że dzisiejsza notka będzie ostatnią letnią - nie wiem, czy zdążę usiąść do pisania kolejnej, nim zacznie się kalendarzowa jesień, choć folder ze zdjęciami ostatnich prac aż pęka w szwach! Chcę więc szybko pochwalić się dwoma rzeczami.

1. Wspaniałe cukierki, które przyleciały do mnie z Majówki u JaneB! Proszę, niech nikt nie podejrzewa, że JaneB ociągała się z wysłaniem nagrody bądź ja z pochwaleniem się nią! Niestety, poczta nas zawiodła i paczka zaginęła gdzieś po drodze... Bardzo przykre uczucie, szczególnie dla mnie, ponieważ intensywnie korzystam z usług Poczty Polskiej i nigdy dotąd nie zdarzyło mi się, by jakakolwiek moja przesyłka (do mnie i ode mnie) zaginęła! Po jakimś czasie więc dostałam inną przesyłkę od JaneB - upominałam ją, że w tej sytuacji usatysfakcjonuje mnie pocztówka z Gniezna, ale nie dała się przekonać. Tym mocniej dziękuję, ponieważ wszystko mi się przydało i już część przydasiów wykorzystałam, co niedługo zobaczycie!


2. Zapewne wszyscy zauważyli zmiany w wyglądzie bloga. Dzięki uprzejmości pewnego grafika, z którym mam przyjemność spędzać w pracy kilka godzin dziennie, dorobiłam się własnego logo - do mnie należał tylko jakiś rys pomysłu, cała reszta to praca jego zdolnych rąk. Mariusz, jeśli tu zajrzysz, to zobaczysz, że publicznie Ci dziękuję - za czas, pomysł na mój pomysł i cierpliwość do mnie ;-) Jestem uszczęśliwiona, bo już pierwsza wersja logo przypadła mi do serca! Na górze widzicie nowy nagłówek, a tu jeszcze wersja czaro-biała, z której powstaną etykiety:


A na koniec - zapowiedzi! Już niedługo przekonacie się, co schowało się w tych pudełkach :-)

piątek, 13 sierpnia 2010

Zupełnie nieurlopowo...

Odpowiadając na komentarze: nie, nie jestem na urlopie, nie wypoczywam nad morzem :-) W tym roku niestety znów nie mogę liczyć na żaden wypoczynek. Nadal pracuję, ale to nie praca tak mnie pochłania, choć faktycznie ostatnio jestem bardziej zmęczona i mam mniej siły i chęci na siedzenie przed komputerem (na szczęście w pracy mam możliwość korzystania z internetu, więc regularnie do Was zaglądam, nawet, jeśli nie zostawiam po sobie śladu). Trafiło mi się kilka zamówień na kartki i exploding box, więc krótkie popołudnia spędzam przy biurku, a dwa razy w tygodniu jeździmy z Motylem na nauki przedmałżeńskie. Mam mnóstwo zaległych zdjęć do pokazania, nie wiem, kiedy uda mi się to wszystko ogarnąć...

Dziś tylko pochwalę się prezentami, jakie otrzymałam w ostatnim czasie. Pierwszym jest niespodzianka od Dommy - zupełnie bez okazji, za co serdecznie dziękuję! W tej chwili w tym cudownym woreczku przechowuję scrapowe przydasie, ale myślę, że wyląduje w nim tamborek, kanwa i mulina do haftu, który lada moment rozpocznę - dzięki temu woreczkowi bezproblemowo będę mogła przewozić swój mały warsztat :-)


Kolejny prezent to szydełkowa, cudna biżuteria wygrana w candy u Ani. Do wygrania był komplet trzech par kolczyków, ja jednak - zauroczona tą broszką - zapytałam Anię, czy w ramach wygranej zrobiłaby dla mnie taką broszkę w odcieniach brązu, by pasowała do mojego ulubionego sztruksowego żakietu. Ania zgodziła się, a już kilka dni później trzymałam w dłoniach nie tylko cudną brochę, ale i dwie pary pasujących do niej kolczyków! Serdecznie dziękuję! Mój stary żakiet przechodzi drugą młodość ;-)


Trzecia paka to wygrana z candy u JaMajki. Paka, dosłownie - wielka koperta zawierająca trzy przepiękne notesy, ręcznie wykonane przez JaMajkę, oraz mnóstwo przydasiów wszelkiej maści! Jestem wszystkim szczerze zachwycona - notesy stanowić będą genialne zaopatrzenie na nowy, ostatni rok studiów, a przydasie już poszły w ruch (co będzie można zobaczyć w publikowanych w najbliższym czasie pracach). Dziękuję!



Na końcu chcę jeszcze poinformować (choć jestem przekonana, że wszystkie scraperki już o tym wiedzą), że nowo otwarty sklepik internetowy Lemonade zaprasza na wspaniałe, powitalne candy!


Mam straszną ochotę na te piękne papiery i stemple, szczególnie, że moje zapasy zaczynają się kończyć, a w najbliższych tygodniach nie będę mogła sobie pozwolić na żadne scrapowe zakupy :-( Co prawda udało mi się zarobić parę groszy na ostatnich zamówieniach, ale musiałam wydać te pieniądze na dojazd do pracy i jakieś jedzenie... A pierwszą wypłatę prawie w całości musiałam oddać komuś, kto potrzebował jej bardziej niż ja. Cóż, życie... Wierzę, że kiedyś karta się odwróci.

Życzę wszystkim słonecznego weekendu! Mam nadzieję, że czasem ktoś jeszcze do mnie zajrzy, mimo tego, że mnie u Was mniej... Poprawię się! :-)

piątek, 9 lipca 2010

Prezenty...

Dziś szybko pochwalę się prezentami, które dotarły do mnie już jakiś czas temu, ale wyprowadzki i przeprowadzki skutecznie demobilizowały mnie do pracy z aparatem - przez co zdjęcia są, jakie są, za co przepraszam i o wybaczenie proszę.

1. Absolutnie cudowny notes wygrany u Katariny - zdjęcie jest fatalne i nie oddaje nawet połowy uroku, jaki posiada to cudo. Róża oraz napis są drukowane na płótnie. Ponadto w kopercie znalazłam garść odbitek pięknych motyli, które już wykorzystałam w kilku pracach! Dziękuję pięknie!


2. U Efinki wylosowałam prześliczne magnesy - każdy z nich to istne małe dzieło sztuki! Oj, szczerze podziwiam taką perfekcję i precyzję, jakich wymagało zrobienie czegoś tak wspaniałego! W kopercie znalazłam również garstkę różnych kwiatów, za które także serdecznie dziękuję!


3. Trzeci prezent to niespodzianka w ramach wymianki z forumową koleżanką. Ja przygotowałam dla Karoliny zaproszenia na imprezę imieninową jej synka, Janka (wcześniej pisałam o nich tutaj), ona zaś zrobiła dla mnie piękne wieszaki! Jestem zachwycona! Poniżej zdjęcie gotowych zaproszeń oraz prezentu od Karoliny:



Mam jeszcze do pokazania kilka karteczek, które robiłam w ostatnich dniach, ale teraz uciekam. Wczoraj dostałam pracę, zaczynam od poniedziałku, ale dziś mam jeszcze trzy rozmowy kwalifikacyjne, więc biegnę się przekonać, kto da więcej ;-)

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Candy x 2

Powinnam uczyć się do ostatniego egzaminu oraz do obrony... Powinnam zacząć się pakować, bo po dwóch latach zbierania szpargałów i chomikowania różności nadszedł czas opuszczenia mojej małej kawalerki... Powinnam położyć się wcześniej i spróbować zasnąć, bo ostatnie noce były bezsenne... Powinnam przejść na dietę, bo do ślubu pozostało mniej niż rok ;-)

Ale teraz powinnam pochwalić się prezentami, jakie dostałam w dwóch wygranych candy :-) Dopiero dziś zrealizowałam awiza, które czekały w skrzynce od ubiegłego wtorku. Pierwsza koperta skrywała naszyjnik z wężem fimo oraz kolczyki od Sarmatix. Ponadto Justyna podarowała mi kwiat paproci - liczę, że przyniesie szczęście! Dziękuję Kochana za prezent!


Druga koperta do prezent od Moteczka za około-jubileuszowy komentarz. Co zawierała koperta? Urocze scrapuszko z karteluszkami w kolorze letniego nieba oraz cudowne serducho wykonane na szydełku, ozdobione czerwoną tasiemką i wypełnione obłędnie pachnące lawendą! Dziękuję, cudnie mi pachnie teraz!


Czuję się dopieszczona prezentami ;-) Zauważyłam, że ostatnio większość notek dotyczy prezentów, jakie otrzymuję, a powinny dokumentować moją twórczość. Trochę trudno jednak skupić mi się na robótkach, gdy nad głową jeszcze sesja, na plantacji truskawek moich rodziców brakuje rąk do pracy, a jeszcze przypałętało się do mnie przeziębienie... Co prawda dziś zrobiłam kolejne wzory zaproszeń ślubnych (wciąż nie wybraliśmy jeszcze ostatecznego wzoru), ale nie szło mi najlepiej - a to kokardka wyszła niekształtna, a to stempel krzywo się odbił, a to tuszem ubrudziłam bazę... Mam nadzieję, że gdy wyląduję już na dobre w Rogalinie, będę mogła poświęcić robótkom więcej czasu i uwagi.

Jednocześnie bardzo chcę poprosić dziewczyny, które czekają na prezenty ode mnie z zabawy "Podaj Dalej", o odrobinę cierpliwości... Część niespodzianek jest już gotowych i czekają w pudełko na zapakowanie i wysłanie, chciałabym jednak posłać w świat wszystkie prezenty jednocześnie. Przepraszam, że musicie czekać, z własnego doświadczenia wiem, jak niecierpliwie wygląda się listonosza, gdy czeka się na coś...

wtorek, 22 czerwca 2010

Różności

Bez zmian w robótkach ostatnio. Dzieje się coś, ale niewiele. Zaczynam jedną rzecz, nie umiem dokończyć, zabieram się za kolejną... Brak weny czy stres? A może zamieszanie wywołane zmianą pobytu - cały mój warsztat zostawiłam w mieszkaniu w Łodzi, tymczasem spędzam kilka dni u rodziców, by pomóc im w pracy na plantacji truskawek. Pracuję, uczę się do obrony i ostatniego egzaminu, czytam książki i spędzam popołudnia na zabawach z siostrzenicą (nasze oczko w głowie!). I czekam niecierpliwie na zamknięcie sesji, by poświęcić się innym obowiązkom.

Tymczasem napływają na mnie różne przyjemności. Już dość dawno wygrałam candy w Świecie Arteterapii. Okazało się, że pani Jola jest w Łodzi i pracuje w pobliżu mojego miejsca zamieszkania, miałam więc ogromną przyjemność poznać ją i odebrać prezent osobiście. Oto, co dostałam:


Otrzymałam: 3 sztuki papieru do scrapbookingu, komplet kwiatków papierowych i materiałowe różyczki, kilka kolorowych kopert w różnych rozmiarach, nożyczki ozdobne, wstążkę w serduszka, czerwoną i srebrną tasiemkę, rolkę złotej tektury falistej. Ponadto - a raczej: przede wszystkim! - otrzymałam kilka chwil przemiłej rozmowy! :-) Bardzo dziękuję za taki piękny prezent!

Dostałam też przesyłkę od Ani. Wymieniłyśmy się kiedyś kolczykami - Ani spodobały się niektóre z zielonych tworów, które już tutaj prezentowałam, ja z kolei poprosiłam ją o zakup kolczyków z pewnej sieciówki. Ogromna koperta, jaką odebrałam z poczty, bardzo mnie zaskoczyła! Dopiero liścik dołączony do przesyłki wyjaśnił mi, że w ramach przeprosin za długie oczekiwanie na kolczyki Ania chce się podzielić ze mną swoimi scrapowymi przydasiami... To było bardzo miłe, choć ja wcale nie uważam, bym czekała zbyt długo! :-) Ale zobaczcie, co dostałam:


Otrzymałam: mnóstwo scrapków, kwiatków i innych ozdób, notes z karteczkami do journalingu, kolorowe kartoniki, bazy albumowe oraz pudełeczko na drobiazgi. Aniu, naprawdę to nie było potrzebne, bo ja cierpliwie czekałam! Nie zmienia to faktu, że sprawiłaś mi wielką niespodziankę i ogromnie Ci za to dziękuję!

Przyjemności ciąg dalszy - nowe papiery. Najpierw skusiłam się na małe zakupy w ILSie: nie mogłam sobie odmówić At Noon oraz Herbacianego Ogrodu, a pani Ania obdarowała mnie trzema gratisowymi Zeszytami. Dziękuję!
Później zaś, dzięki uprzejmości Moniki, która pojechała na Zlot, stałam się szczęśliwą posiadaczką Radości Lata, Zauroczenia oraz Idylli - najnowszych kolekcji scrap.comu, na Zlocie dostępnych w promocyjnych cenach, podobno tylko dla wytrwałych, którzy dzielnie odstali swoje w kolejce ;-) Tym bardziej dziękuję Monice! Mam nadzieję, że truskawki będą smakować! :-)

Szkoda tylko, że nie mając dostępu do swojego warsztatu, nie potnę od razu tych papierów... Zresztą, jest to dla mnie charakterystyczne, że najczęściej moje nowe papierowe nabytki muszą odleżeć co swoje, bym odważyła się je pociąć. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem nie będzie inaczej.

Dziś w południe, kiedy wychodziłam z domu na dworzec, znalazłam w skrzynce pocztowej dwa awiza. Niestety, będę je mogła zrealizować dopiero w niedzielę wieczorem, po powrocie do Łodzi. Wielki sprawdzian dla mojej wrodzonej niecierpliwości i ciekawości ;-)

środa, 16 czerwca 2010

Zapowiedzi przedślubne i płody rolne


Tak, tak... Te piękne stemple oraz czarny tusz ze scrap.comu to pierwszy krok w kierunku podjęcia decyzji co do ostatecznego wyglądu naszych zaproszeń ślubnych :-) A skoro już składałam takie skromne zamówienie, skusiłam się na dwa arkusze przepięknych papierów z kolekcji Victoriana:


Dzięki uprzejmości jednej z łódzkich scraperek, która dołączyła moje zamówienie do swojego, nie tylko zaoszczędziłyśmy na przesyłce, ale również weszłam w posiadanie garści cudownych motyli z dziurkacza MS:


Moniko, dziękuję! Ten dziurkacz od dawna znajduje się na liście moich zachciewajek, może przy okazji powoli zbliżających się urodzin któreś ze scrapowych pragnień zostanie spełnione? ;-)

Pozostając przy temacie prezentów, muszę się jeszcze pochwalić rewelacyjną kartką, jaką otrzymałam od Joli. Jestem pod ogromnym wrażeniem! Jest piękna i elegancka, bardzo romantyczna... Byłaby idealna jako pamiątka ślubna, prawda? Kartka w środku jest pusta, więc mam teraz dylemat: czy zostawić ją sobie i cieszyć się jej urodą, czy uszczęśliwić nią kogoś?


I na koniec... Mamy lato, okres sianokosów i żniw. Oto moje tegoroczne płody rolne:


Oficjalne zakończenie pedagogicznej orki przewidziane jest na 1. lipca - już teraz proszę o trzymanie kciuków! A tymczasem znikam, czas na trening, a później powtórka przed jutrzejszym egzaminem.

wtorek, 1 czerwca 2010

Mój Dzień Dziecka ;-)

Wczoraj i dziś dostałam łącznie trzy przesyłki, co sprawiło mi podwójną radość, bo choć nie były one prezentami z okazji Dnia Dziecka, to jednak umiliły mi dzisiejszy dzień :-) Od razu się pochwalę, przepraszając zawczasu za kiepskie zdjęcia, ale kiedy dziś wróciłam do domu, na dworze zaczynało zmierzchać, a brak światła jeszcze bardziej pogrąża mój aparat... Ale przejdźmy do konkretów!

Przesyłka nr 1 - wspaniałe korale od Moniki! Idealnie do mnie pasują, do mojej nowej zielonej spódnicy również. Przepiękny prezencik dostałam w ramach nagrody dodatkowej w organizowanym przez Monikę candy.


Przesyłka nr 2 - broszka w groszki zakupiona na Cynkowym Poletku oraz prezencik niespodzianka, czyli urocze zapachowe serduszko. Broszka pasuje do mojego ulubionego żakietu, zaś serducho zawisło na klamce w drzwiach do kuchni.


Przesyłka nr 3 - to niespodzianka od Natalki w ramach zabawy "Podaj Dalej". Przyznam nieskromnie, że zapisując się do zabawy u Natalki, miałam cichą nadzieję, że dostanę jakieś jej filcowe cudo... I stało się! Przeurocza zakładka do książki w kształcie myszki, a do tego romantyczny chustecznik z kwiatowym motywem.


Monice, Cynce i Natalce serdecznie dziękuję za umilenie mojego Dnia Dziecka - poczułam się bardzo, baaardzooo rozpieszczona :-)

Ps. Dostałam już obydwa prezenty z dwóch edycji zabawy "Podaj Dalej". Tym samym ja powinnam obdarować sześć osób. Do tej pory zgłosiło się tylko pięciu chętnych, więc gdyby ktoś miał ochotę na drobną niespodziankę ode mnie, to zapraszam tutaj.

Ps.2. Jeszcze w ubiegłym tygodniu wysłałam priorytetem prezent z okazji biżuteryjnej wymianki u Boniusi. Niestety, wciąż nie mam znaku, czy prezent dotarł do adresatki i czy przypadł do gustu. Nawet interwencja samej organizatorki nie pomogła. Mam nadzieję, że wszystko szybko się wyjaśni... i sama też niecierpliwie czekam na mój prezent biżuteryjny :-)

poniedziałek, 24 maja 2010

Candy od Moniki

Kiedy w sobotę wieczorem zobaczyłam, że wygrałam wspaniałe candy u Moniki, najpierw podskoczyłam z radości (są na to świadkowie!), a potem głośno się zaśmiałam - dzień wcześniej byłam bowiem u niej, by odebrać zakupiony od niej dziurkacz. Gdybym wiedziała, że dopisze mi szczęście, wstrzymałabym się z wizytą ;-) Jednak dzisiaj miałam możliwość dostać swój prezent, choć szczerze żałuję, że nie z rąk Moniki. Ale wciąż mam nadzieję na kawę! Tymczasem mogę się pochwalić, jakie cudności dostałam... Przez moją wrodzoną niecierpliwość nie mogę Wam pokazać, jak pięknie całość była opakowana (czekając na przystanku na tramwaj zaczęłam dobierać się do środka). Uwaga, będzie dużo zdjęć, bo i prezent niemały!









W paczce znalazłam: kartkę, pudełko czekoladek (jedne z moich ulubionych!) oraz notes w pudełku - wszystko wykonane w pięknym, eleganckim stylu; kilkanaście arkuszy papierów, garść kwiatków, wielką torbę guzików i dżetów, różne kartoniki, nici, wstążki, tasiemki i koronki. Uff... dużo tego, prawda? :-)

Droga Moniko! Podziękowałam Ci przed chwilą w mailu, teraz dziękuję tutaj i cały czas mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję podziękować osobiście :-) Szalenie zdolne są Twoje ręce, podziwiam i inspiruję się, dziękuję Ci i za to!

sobota, 24 kwietnia 2010

Kolejne słodkości!

W czwartek w nocy, gdy wracałam do domu po dwunastu godzinach zajęć na uczelni oraz po kilku godzinach spędzonych u koleżanki nad kubkami kawy i tworzeniem nowej życiowej filozofii, znalazłam w skrzynce awizo. Ponieważ spodziewałam się, że jest to awizo na przesyłkę zawierającą candy od Anulki, chciałam od razu biec na pocztę (pisałam już wcześniej o wygodzie w postaci całodobowego urzędu pocztowego), ale oczy same mi się kleiły... W piątek rano zaś szybko się umyłam i ubrałam, żeby nie testować dłużej, jak słaba jest moja silna wola ;-) Oto cudności, jakie otrzymałam od Ani:






Jak widać na zdjęciach, paczucha zawierała: wykonany przez Anię cudowny notes z motylem, dziurkacze, kwiatki i szklane kamyczki, prostokątne kartoniki w pięknym, bordowym kolorze i zestaw kartoników wyciętych maszynką spellbinders oraz zestaw 15 papierów 15x15.

Aniu, jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję za prezent! Pisałam już Ani w mailu, że mam teraz ogromny dylemat dotyczący notesu! Po pierwsze, moja siostra uwielbia motyle, a siostrzana miłość każe mi się zastanowić, czy podarować jej ten notes... ale z drugiej strony, czy ja nie lubię motyli? ;-) Po drugie, notes jest tak pięknie wykonany, że szkoda mi będzie go zapisać zwykłymi bazgrołami, więc jeżeli już zdecyduję się go pozostawić dla siebie, to będę musiała poważnie się zastanowić, jakie wyjątkowe myśli w nim umieścić...

A może do notesu trafią rozmówki z wieczorów filozoficznych? Takich jak wczorajszy, kiedy to moja koleżanka z socjologii zaczęła mi się zwierzać:
- Opowiem ci anegdotę, taką z serii seksualnych... Siedzimy sobie z Tomkiem na pizzy...
Hmm... Nie wiem jak Wy, ale ja wolę siadać na krzesłach, pizza zaś zazwyczaj służy mi do innych celów ;-)


Życzę Wam słonecznej soboty! Ja pędzę na kiermasz książek!