~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 marca 2013

Lucynkowa wymianka "Świece i lampiony"

Mam dzisiaj trochę luźniejsze popołudnie, spędzam więc je tak, jak lubię najbardziej - w kuchni :-) Postanowiłam jednak - pomiędzy smażeniem pieczarek na pasztet a mieleniem orzechów na masło orzechowe - napisać Was o wymiance, w jakiej brałam udział. Lucynka zorganizowała bardzo nastrojową zabawę pt. "Świece i lampiony". Okazało się, że wylosowałam do obdarowania samą organizatorkę, natomiast ja zostałam wylosowana przez Żanetkę.

Oto prezent, jaki trafił w moje ręce. W tajemniczo zapakowanych przez Żanetę paczkach znalazłam takie cudowności:





Poza masą słodkości i różnych przydasiów, znalazłam komplet drewnianych świeczników ozdobionych metodą decoupage (anioły to mój ukochany motyw!) oraz oryginalnie udekorowaną świeczkę. Może nie widać tego na zdjęciach, ale wszystko zostało wykonane z niesamowitą precyzją, co świadczy o zaangażowaniu Żanety włożonym w przygotowanie prezentu dla mnie. Moja Droga, serdecznie dziękuję Ci za ten prezent, który cieszy moje oko :-)

Poniżej prezenty, które ja przygotowałam dla Lucynki (dwa pierwsze zdjęcia pożyczyłam z jej bloga):




Przygotowałam lampion metodą decupage na szkle oraz prosty lampion z użyciem transparentnej konturówki (obydwie techniki to moje absolutne debiuty!), a do paczki dołączyłam słodkości i herbatki, a także serwetki i sznurki sutaszowe - wyczytałam bowiem, że Lucynka próbuje swoich sił w decupage oraz sutaszu.

Nie wiem jak pozostałe dziewczyny, ale ja jestem bardzo zadowolona z udziału w tej wymiance, za co serdecznie dziękuję organizatorce! A teraz zostawiam Was i wracam do mojego królestwa ;-)

środa, 23 listopada 2011

Wymianka z Natalką

Jakiś czas temu Natalka zapytała, czy zrobiłabym skarbonkę (exploding box) dla jej chrześnicy. Zgodziłam się od razu, szczególnie, że znamy się Natalką od dawna za sprawą pewnego forum internetowego. Dostałam propozycję wymiany za jakieś przydasie czy rzecz zrobioną własnoręcznie, ale przecież nie mogłabym prosić o papiery czy koronki, skoro Natalka robi filcowe cuda, np. urocze zwierzaki albo apetyczne jedzonko! Poprosiłam więc o czerwoną brochę, która dotarła do mnie w ekspresowym tempie wraz z ptaszynką w ukochanych kawowych kolorach oraz przydasiami i słodkościami. 

Kochana, dziękuję za taką cudną wymiankę - jestem szczęśliwą posiadaczką Twoich wspaniałych wyrobów :-)

Skarbonka kolorowa, na życzenie specjalnie nie została zrobiona w typowo dziewczyńskich barwach:


Brocha, ptaszyna, przydaśki i słodycze - czyli krótka fotorelacja z tego, jak uszczęśliwić Anię ;-) A zdjęcia pożyczone od Natalki, bo mój aparat niestety wylądował w serwisie...




Mniej mnie tutaj nie dlatego, że nic nie robię, tylko po prostu mój czas przegrywa bitwę z remontem. Wszystkie wolne chwile poświęcam na rękodzieło (także na zupełnie nowe dla mnie techniki), ale tymczasowo mocno utrudnione stało się relacjonowanie moich poczynań na bieżąco - również ze względu na brak aparatu. Postaram się jednak w tym tygodniu pokazać efekty pracy wczorajszego wieczoru :-)

poniedziałek, 7 lutego 2011

Może mała wymianka?

Kupiłam niedawno bloczek ślicznych papierów "Annalee" Prima Marketing. Papiery są dość sztywne, w rozmiarze 15x15 cm, w ślicznych, romantyczno-wiosennych tonacjach kolorystycznych. Bloczek zawiera 48 arkuszy - po 4 z 12 rodzajów. W związku z tym pomyślałam, że ja zapewne długo nie wykorzystam całego bloczku, może więc ktoś miałby ochotę na małą wymiankę?


Jeśli ktoś miałby ochotę wymienić się na papierki (do tego może mała niespodzianka handmade?), to proszę o wiadomość. Chętnie oddam w ramach wymiany jeden komplet papierów "Annalee", czyli po 1 arkuszu z każdego z 12 wzorów. Najchętniej wymieniłabym się na komplecik w podobnym klimacie, bardzo lubię romantyczne i pastelowe kolorki, ale jestem otwarta na propozycje :-)

EDIT: Zamykam wątek i przechodzę do interesów z Ludką, która zgłosiła się jako pierwsza ;-)

piątek, 21 stycznia 2011

W nowym roku...

... zacznę od nadrobienia zaległości. Na pierwszym miejscu są (nieco spóźnione, ale przecież wciąż aktualne) życzenia noworoczne! Życzę, byśmy w nowym roku potrafili cieszyć się z każdego dnia, uśmiechać się do siebie i wyciągać do siebie ręce! Niech nie zabraknie nam pomysłów na nowe projekty i wytrwałości do ich realizacji!

Chciałabym w tej pierwszej w tym roku notce komuś podziękować. Najpierw Neli, w konkursie której wylosowałam prześliczne pudełko! Nie zdążyłam pochwalić się publicznie prezentem, utrudniał to ciągle psujący się aparat fotograficzny, ale teraz pozwalam sobie podkraść zdjęcie puzderka z blogu Neli (mam nadzieję, że mi to wybaczysz!), żeby pokazać Wam to cudo! Dodam, że pudełeczko wypełnione było różnymi przydasiami, które od razu poszły w ruch. Nelu, dziękuję serdecznie za prezent! Tak jak pisałam Ci w mailu, w puzderku przechowuję teraz moje ulubione kolczyki, które wreszcie mam pod ręką w pięknym opakowaniu!


Druga sprawa to wymianka aniołkowa u Agnieszki. Już dawno otrzymałam swój prezent, niespodzianka ode mnie także dotarła do adresatki. Z wielkim opóźnieniem chciałabym zdać choć krótką relację z tej wymianki. Niestety, znów miałam problemy ze zrobieniem zdjęć prezentom, pozwalam więc sobie pożyczyć zdjęcia, które Agnieszka opublikowała w zbiorczym albumie wymiankowym.

Prezent dla mnie przygotowała Renia. Dostałam cudowne aniołki: białego w całości wydzierganego na szydełku oraz śliczną laleczkę w śnieżnobiałej wydzierganej sukience. Do tego Renia dołączyła dla mnie kartkę z życzeniami, garść przydasiów oraz słodkości. Droga Reniu, jeszcze raz przepraszam, że tak późno poinformowałam Cię, że prezent do mnie dotarł i ile radości mi sprawił! Dziękuję za niespodziankę!


Ja przygotowywałam prezent dla Ani z Avonlea :-) Uśmiecham się, ponieważ okazało się, że mamy z Anią kilka wspólnych cech, m.in. miłość do powieści Lucy Maud Montgomery. Przygotowałam dla Ani kolędownik z aniołem na okładce oraz płytą z kolędami, których teksty wkleiłam do środka. Drugą częścią prezentu były dwie pary kolczyków wykonanych z koralików w anielskich kolorach: białych, srebrnych i złotych. Oczywiście dołączyłam jeszcze kartkę z życzeniami, garść przydasiów oraz coś do zjedzenia i wypicia. Dzięki uprzejmości Ani i zgody na pożyczenie zdjęć z jej strony, mogę Wam pokazać, co dla niej przygotowałam:




Jak tylko zakończę sesję na uczelni, spokojnie i bez wyrzutów sumienia będę mogła więcej czasu poświęcać rękodziełu oraz blogowemu światu. Brakuje mi czasu na śniadanie czy sen, więc jeszcze tych kilka tygodni, maksymalnie miesiąc, muszę przetrwać. Oczywiście pamiętam o dzisiejszym i jutrzejszym święcie dziadków, ale moi dziadkowie niestety są daleko, a karteczki, które przygotowałam z tej okazji na zamówienie znajomych, postaram się pokazać w najbliższych dniach.

piątek, 9 lipca 2010

Prezenty...

Dziś szybko pochwalę się prezentami, które dotarły do mnie już jakiś czas temu, ale wyprowadzki i przeprowadzki skutecznie demobilizowały mnie do pracy z aparatem - przez co zdjęcia są, jakie są, za co przepraszam i o wybaczenie proszę.

1. Absolutnie cudowny notes wygrany u Katariny - zdjęcie jest fatalne i nie oddaje nawet połowy uroku, jaki posiada to cudo. Róża oraz napis są drukowane na płótnie. Ponadto w kopercie znalazłam garść odbitek pięknych motyli, które już wykorzystałam w kilku pracach! Dziękuję pięknie!


2. U Efinki wylosowałam prześliczne magnesy - każdy z nich to istne małe dzieło sztuki! Oj, szczerze podziwiam taką perfekcję i precyzję, jakich wymagało zrobienie czegoś tak wspaniałego! W kopercie znalazłam również garstkę różnych kwiatów, za które także serdecznie dziękuję!


3. Trzeci prezent to niespodzianka w ramach wymianki z forumową koleżanką. Ja przygotowałam dla Karoliny zaproszenia na imprezę imieninową jej synka, Janka (wcześniej pisałam o nich tutaj), ona zaś zrobiła dla mnie piękne wieszaki! Jestem zachwycona! Poniżej zdjęcie gotowych zaproszeń oraz prezentu od Karoliny:



Mam jeszcze do pokazania kilka karteczek, które robiłam w ostatnich dniach, ale teraz uciekam. Wczoraj dostałam pracę, zaczynam od poniedziałku, ale dziś mam jeszcze trzy rozmowy kwalifikacyjne, więc biegnę się przekonać, kto da więcej ;-)

wtorek, 22 czerwca 2010

Różności

Bez zmian w robótkach ostatnio. Dzieje się coś, ale niewiele. Zaczynam jedną rzecz, nie umiem dokończyć, zabieram się za kolejną... Brak weny czy stres? A może zamieszanie wywołane zmianą pobytu - cały mój warsztat zostawiłam w mieszkaniu w Łodzi, tymczasem spędzam kilka dni u rodziców, by pomóc im w pracy na plantacji truskawek. Pracuję, uczę się do obrony i ostatniego egzaminu, czytam książki i spędzam popołudnia na zabawach z siostrzenicą (nasze oczko w głowie!). I czekam niecierpliwie na zamknięcie sesji, by poświęcić się innym obowiązkom.

Tymczasem napływają na mnie różne przyjemności. Już dość dawno wygrałam candy w Świecie Arteterapii. Okazało się, że pani Jola jest w Łodzi i pracuje w pobliżu mojego miejsca zamieszkania, miałam więc ogromną przyjemność poznać ją i odebrać prezent osobiście. Oto, co dostałam:


Otrzymałam: 3 sztuki papieru do scrapbookingu, komplet kwiatków papierowych i materiałowe różyczki, kilka kolorowych kopert w różnych rozmiarach, nożyczki ozdobne, wstążkę w serduszka, czerwoną i srebrną tasiemkę, rolkę złotej tektury falistej. Ponadto - a raczej: przede wszystkim! - otrzymałam kilka chwil przemiłej rozmowy! :-) Bardzo dziękuję za taki piękny prezent!

Dostałam też przesyłkę od Ani. Wymieniłyśmy się kiedyś kolczykami - Ani spodobały się niektóre z zielonych tworów, które już tutaj prezentowałam, ja z kolei poprosiłam ją o zakup kolczyków z pewnej sieciówki. Ogromna koperta, jaką odebrałam z poczty, bardzo mnie zaskoczyła! Dopiero liścik dołączony do przesyłki wyjaśnił mi, że w ramach przeprosin za długie oczekiwanie na kolczyki Ania chce się podzielić ze mną swoimi scrapowymi przydasiami... To było bardzo miłe, choć ja wcale nie uważam, bym czekała zbyt długo! :-) Ale zobaczcie, co dostałam:


Otrzymałam: mnóstwo scrapków, kwiatków i innych ozdób, notes z karteczkami do journalingu, kolorowe kartoniki, bazy albumowe oraz pudełeczko na drobiazgi. Aniu, naprawdę to nie było potrzebne, bo ja cierpliwie czekałam! Nie zmienia to faktu, że sprawiłaś mi wielką niespodziankę i ogromnie Ci za to dziękuję!

Przyjemności ciąg dalszy - nowe papiery. Najpierw skusiłam się na małe zakupy w ILSie: nie mogłam sobie odmówić At Noon oraz Herbacianego Ogrodu, a pani Ania obdarowała mnie trzema gratisowymi Zeszytami. Dziękuję!
Później zaś, dzięki uprzejmości Moniki, która pojechała na Zlot, stałam się szczęśliwą posiadaczką Radości Lata, Zauroczenia oraz Idylli - najnowszych kolekcji scrap.comu, na Zlocie dostępnych w promocyjnych cenach, podobno tylko dla wytrwałych, którzy dzielnie odstali swoje w kolejce ;-) Tym bardziej dziękuję Monice! Mam nadzieję, że truskawki będą smakować! :-)

Szkoda tylko, że nie mając dostępu do swojego warsztatu, nie potnę od razu tych papierów... Zresztą, jest to dla mnie charakterystyczne, że najczęściej moje nowe papierowe nabytki muszą odleżeć co swoje, bym odważyła się je pociąć. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem nie będzie inaczej.

Dziś w południe, kiedy wychodziłam z domu na dworzec, znalazłam w skrzynce pocztowej dwa awiza. Niestety, będę je mogła zrealizować dopiero w niedzielę wieczorem, po powrocie do Łodzi. Wielki sprawdzian dla mojej wrodzonej niecierpliwości i ciekawości ;-)

czwartek, 3 czerwca 2010

Wymianka biżuteryjna u Boniusi

Bardzo spodobał mi się pomysł Boniusi na wymiankę biżuteryjną, gdyż jestem typową sroczką, która ozdoby różnego rodzaju uwielbia. Pomyślałam sobie też, że będę miała okazję poznać więcej dziewczyn zajmujących się biżuterią - wydaje mi się, że w dotychczasowych wymiankach przeważały takie hobby jak druty, szydełko czy scrapbooking.

Szybko więc zapisałam się do zabawy, potem niecierpliwie czekałam na losowanie, a gdy już wiedziałam, kogo mam obdarować, od razu zabrałam się za przygotowanie prezentu. Pomysł powstał w mojej głowie w ekspresowym tempie, a wszystko dzięki temu, że Dominika napisała niedawno  na swoim blogu, jaką biżuterię preferuje. Moją uwagę przykuło jedno zdanie: Nie wyobrażam sobie życia bez pereł, obojętnie czy naturalnych czy nie. Ja też uwielbiam perły! Ale poniższy komplet, zapakowany w skromne pudełko, z dołączonym bilecikiem, poleciał do rąk Dominiki:




Muszę tylko dodać na swoje usprawiedliwienie, że pierwszy raz w życiu robiłam broszkę i przywieszkę do telefonu... Wiem, że przesyłka dotarła już do Hekateee, ale wciąż nie mam sygnału, czy choć trochę się podobała, więc czekam w niepokoju...

Natomiast teraz chcę pochwalić się tym, co dostałam od Jagulki. Pozwolę sobie zacytować fragment z jej krótkiego liściku dołączonego do prezentu: Mam nadzieję, że spodoba Ci się to, co dla Ciebie przygotowałam, na tyle, żeby od czasu do czasu to nosić :) Po otwarciu przesyłki wiem, że sprezentowana mi biżuteria będzie mocno eksploatowana, mam więc nadzieję, że miło tym rozczaruję Jagulkę ;-) Słońce, dziękuję Ci jeszcze raz za piękny prezent! A teraz pokażę Wam, co dostałam - zdjęcie grupowe i zbliżenia:



Zaraz biegnę do kościoła, a potem zabieram się za prace kulinarno-naukowo-hadnmade'owe. Dobrego dnia Wam życzę!

czwartek, 27 maja 2010

Wymianka z okazji Dnia Matki

Po pierwszej wymiance, jaką zorganizowałyśmy z koleżankami na forum (pisałam o niej tutaj), szybko postanowiłyśmy pobawić się po raz drugi. Zastanawiałyśmy się nad okazją i padło na Dzień Matki. Ja co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale jestem "potrójną" matką chrzestną, więc chyba jest to już PRAWIE moje święto, prawda? ;-)

Tradycyjnie najpierw pokażę to, co ja przygotowałam w prezencie dla wylosowanej dla mnie osoby. Była nią Kasia, która tworzy filcowe (i nie tylko filcowe) cuda, koniecznie do niej zajrzyjcie! A tymczasem zdjęcia:





Przygotowałam: kartkę z sentencją i życzeniami w środku, zegar z tarczą wyhaftowaną krzyżykami, scrapuszko oraz fioletowe kolczyki. Do prezentu dołączyłam również pudełko z kruchymi ciasteczkami oraz kilka papierów i przydasiów scrapowych - zapomniałam o zrobieniu im zdjęcia. Mam wielką nadzieję, że sprawiłam Kasi choć trochę radości...

Prezent dla mnie przygotowała Agata. Dołączyła do naszego wątku na forum stosunkowo niedawno, więc nawet po zobaczeniu nazwiska nadawcy na paczce nie mogłam się spodziewać, co znajdę w środku. A tymczasem zawartość paczki powaliła mnie na kolana...







Dostałam od Agi: kawki, herbatki i batony, których na zdjęciu nie ma, bo herbatę od razu poszłam zaparzyć, a batony napoczęłam (Panie, wybacz mi łakomstwo!); kartkę z różą wyszywaną haftem matematycznym; kolczyki z moim ukochanym turkusem; serwetkę w kształcie serca, na której od dziś mieszka... przepiękny łabędź wykonany techniką modułowego origami! Coś pięknego! Jeszcze nigdy nie widziałam na żywo pracy wykonaną tą techniką, więc mój zachwyt sięga zenitu! Agatko, jeśli tu zajrzysz, to wiedz, że jestem bardzo, baaardzo uszczęśliwiona tym prezentem!

wtorek, 27 kwietnia 2010

Kolczykowa wymianka z Justyną

Moja koleżanka z pedagogiki połknęła biżuteryjnego bakcyla. Potem udało mi się ją namówić na prowadzenie bloga. Uważam to za bardzo dobre decyzje, gdyż naprawdę podobają mi się jej kolczyki. Justynę możecie poznać tutaj. Taka darmowa reklama, bo przecież wiem doskonale, jak trudne są początki w blogowym świecie...

Ale poza reklamą chciałam napisać o małej wymiance, jaką urządziłyśmy sobie z Justyną. Kiedy w czwartek pomiędzy wykładami obejrzałam jej nowe twory biżuteryjne, moje oczy aż się zaświeciły na widok zielonej masy perłowej:


Zapytałam Justynę, czy sprzeda mi te kolczyki, ona jednak nie chciała żadnych pieniędzy. Dylemat szybko się rozwiązał, bo Justyna powiedziała, że podobały się jej kolczyki z żółtego szkła weneckiego, które kiedyś zrobiłam:


Doszło więc do bezgotówkowej wymianki kolczykowej, z której jestem naprawdę zadowolona! Ostatnio chodzi za mną taka soczysta zieleń, to chyba magia wiosny. Mam nadzieję, że kolczyki ode mnie rozjaśnią Justynie pochmurne dni! :-)

niedziela, 4 kwietnia 2010

Wymianka wielkanocna nr 2

Od dawna regularnie udzielam się na pewnym forum związanym ze zdrowym stylem życia. Jakiś czas temu powstał tam wątek dotyczący rękodzieła, do którego oczywiście z przyjemnością dołączyłam. Kiedy opowiadałam dziewczynom o blogowych wymiankach, zapałały chęcią do zorganizowania takowej. Szybko więc ustaliłyśmy zasady naszej kameralnej (brało w niej udział tylko 5 dziewczyn) wymianki i wytypowałyśmy koleżankę, która nie brała udziału w zabawie, do wystąpienia w roli sierotki odpowiedzialnej za losowanie. Żeby utrudnić sobie nieco zadanie, postanowiłyśmy, że poczekamy z otwarciem naszych prezentów do chwili, gdy każda z nas już otrzyma swoją niespodziankę i wszystkie w tym samym czasie będziemy mogły zalogować się na forum, wypić wspólną wirtualną herbatę i cieszyć się z podarunku. Ponieważ herbata już wypita, mogę pokazać, co przygotowałam oraz pochwalić się tym, co sama otrzymałam. W pierwszej kolejności prezent przygotowany przeze mnie dla Miłki:





Przygotowałam: kartkę z życzeniami, obrazek haftowany krzyżykami o tematyce wielkanocnej oraz własnoręcznie pieczone ciastka (po przepis zapraszam tutaj) w pudełku również własnoręcznie przygotowanym. Do prezentu dołączyłam torebkę aromatycznej, zielonej herbaty kupionej w sklepie, w którym miałam kiedyś przyjemność pracować. Dodam tylko, że króliczy obrazek to mój pierwszy w życiu wielokolorowy haft, a osoba, dla której miałam przyjemność przygotowywać prezent, jest jedną z tych, które namawiały mnie do haftu krzyżykowego - to taka forma podziękowania!

Prezent, który ja otrzymałam od Edyty, powalił mnie na kolana... Zawsze nie mogę się nacieszyć podarkami, których sama nie umiałabym wykonać, na przykład takimi:






Dostałam: koszyczek i ponczo robione na szydełku, komplet biżuterii: kolczyki i zawieszkę do łańcuszka, kartkę z życzeniami oraz paczuszkę domowych ciastek. Koszyczek zdobi mój stół (umieściłam w nim m.in. jajo od Calisty), ponczo jakby robione na miarę, biżuteria idealnie pasuje do mojego ukochanego sweterka, a ciastka... mmm... niebo w gębie! Edyta została najpierw wychwalona za zdolne ręce, a potem poproszona o przepis na ciastka; mam nadzieję, że się podzieli, bo to naprawdę były delicje przez duże "D"!

Spodobały nam się wymianki w tym skromnym, forumowym gronie, więc już planujemy następne. Nie mogę się doczekać!

A tak na marginesie: jestem mile zaskoczona pracą Poczty Polskiej w tym gorącym, świątecznym okresie! Wszystkie przesyłki, które powinnam otrzymać, otrzymałam na czas. W terminie dotarły też wszystkie kartki i paczki wysłane przeze mnie. Priorytety docierały w ciągu 1-2 dni od nadania - oby tak dalej! :-)

piątek, 2 kwietnia 2010

Wymianka wielkanocna u Lucyny

Trzecia wymianka, w jakiej brałam udział. Przygotowywanie prezentu dla kogoś, a potem odbieranie od listonosza niespodzianki to prawdziwa przyjemność, dlatego szybko zapisałam się na listę wymiankową u Lucyny. Tradycyjnie najpierw pokażę prezent, który ja przygotowałam. Pani Dorota nie posiada bloga, co stanowiło dla mnie pewną trudność, bo nie wiedząc kompletnie nic o odbiorcy, trudno zdecydować się na rodzaj podarunku. Dzięki pomocy organizatorki udało mi się uzyskać kilka informacji na temat preferencji Doroty, ale... chyba nie ułatwiło mi to zadania. Postanowiłam więc spróbować uratować się prezentem o charakterze świątecznym, który - w razie, gdyby się nie podobał - bez wyrzutów sumienia będzie można schować do szafy, bo okres wielkanocny trwa krótko ;-) Oto, co wysłałam Pani Dorocie:





Przygotowałam: obrazek o tematyce wielkanocnej haftowany krzyżykami oraz karteczkę z zajączkiem pergamano. Dorzuciłam jeszcze: piernik w kształcie pisanki, kilka herbatek oraz zielony kordonek, któremu zapomniałam zrobić zdjęcie, ale jak kordonek wygląda, chyba każdy wie ;-) Mam nadzieję, że prezent choć odrobinę się spodobał. Naprawdę się starałam, tym bardziej, że obrazek to dopiero mój drugi w życiu haft z użyciem kilku kolorów (do tej pory używałam tylko czarnej muliny do obrazków mono).

Prezent, który ja otrzymałam, był dla mnie podwójną niespodzianką. Nie tylko ze względu na swoją zawartość, ale i nadawcę! Oczywiście nie mogłam się spodziewać, komu przypadłam w losowaniu, ale zapewne ostatnią osobą, na którą bym stawiała, jest Agata. Dlaczego? Znamy się z Agatą od dawna, jeszcze z czasów przedblogowych, miałyśmy też okazję wypić realną kawę (mam wielką nadzieję na następne!). Kiedyś zastanawiałam się, co zrobię, jeżeli w wymiance wylosujemy siebie nawzajem..? Potem jednak doszłam do wniosku, że statystycznie jest to tak mało prawdopodobne, że wręcz niemożliwe. Przestałam więc nad tym dumać. Aż do momentu, gdy półtora tygodnia temu odebrałam z poczty paczkę, na której widniało nazwisko Agaty oraz hasło "wymianka wielkanocna"! Ojj... Świetnie Agata kamuflowała się z tą informacją, nie dała po sobie nic poznać, choć była zmuszona do użycia drobnego kłamstewka, gdy zapytałam, kto jej przypadł w losowaniu. Myślę jednak, że taki mały grzeszek zostanie jej wybaczony, gdyż dostałam od niej piękny prezent!






Dostałam: obrazek haftowany krzyżykami o tematyce wielkanocnej, uroczą kartkę z życzeniami, gazetki z przepisami na ciasta (to zastępnik słodkiego elementu wymianki, Agata pamiętała, że w okresie postu nie jem słodyczy, za co serdecznie jej dziękuję, bo raz trudniej walczyć mi z pokusami ;-)), gazetki ze wzorami na haft i szydełko oraz teczkę z wydrukowanymi mapkami scrapowymi. Dziękowałam już Agacie, teraz to czynię publicznie - DZIĘKUJĘ! Hafcik i karteczka zdobią moje mieszkanko, razem z hodowlą rzeżuchy tworzą radosną dekorację świąteczną. Gazetki, oprócz przepisów, zawierają też przydatne rady, które na pewno wykorzystam, gdy będę piekła mój pierwszy w życiu sernik (specjalistką w sernikach jest moja mama, ale zdaje się, że za bardzo ją rozpieściłam i teraz próbuje się wymigać od świątecznego pieczenia). Wzory do haftu oczywiście zawsze się przydają, a druga gazetka ma mnie zachęcić do szydełka. Mapki zaś będą intensywnie wykorzystywane przy produkcji kolejnych kartek - czasami brakuje mi pomysłów, a nie chce mi się włączać komputera, by poszukać jakiejś inspiracji; teraz inspiracje będę miała pod ręką. Agatko, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję Ci za prezent! Następnym razem w takiej sytuacji musimy się umówić na kawę, będzie okazja do osobistego wręczenia prezentu ;-)