Mam dzisiaj trochę luźniejsze popołudnie, spędzam więc je tak, jak lubię najbardziej - w kuchni :-) Postanowiłam jednak - pomiędzy smażeniem pieczarek na pasztet a mieleniem orzechów na masło orzechowe - napisać Was o wymiance, w jakiej brałam udział. Lucynka zorganizowała bardzo nastrojową zabawę pt. "Świece i lampiony". Okazało się, że wylosowałam do obdarowania samą organizatorkę, natomiast ja zostałam wylosowana przez Żanetkę.
Oto prezent, jaki trafił w moje ręce. W tajemniczo zapakowanych przez Żanetę paczkach znalazłam takie cudowności:
Poza masą słodkości i różnych przydasiów, znalazłam komplet drewnianych świeczników ozdobionych metodą decoupage (anioły to mój ukochany motyw!) oraz oryginalnie udekorowaną świeczkę. Może nie widać tego na zdjęciach, ale wszystko zostało wykonane z niesamowitą precyzją, co świadczy o zaangażowaniu Żanety włożonym w przygotowanie prezentu dla mnie. Moja Droga, serdecznie dziękuję Ci za ten prezent, który cieszy moje oko :-)
Poniżej prezenty, które ja przygotowałam dla Lucynki (dwa pierwsze zdjęcia pożyczyłam z jej bloga):
Przygotowałam lampion metodą decupage na szkle oraz prosty lampion z użyciem transparentnej konturówki (obydwie techniki to moje absolutne debiuty!), a do paczki dołączyłam słodkości i herbatki, a także serwetki i sznurki sutaszowe - wyczytałam bowiem, że Lucynka próbuje swoich sił w decupage oraz sutaszu.
Nie wiem jak pozostałe dziewczyny, ale ja jestem bardzo zadowolona z udziału w tej wymiance, za co serdecznie dziękuję organizatorce! A teraz zostawiam Was i wracam do mojego królestwa ;-)