~ ZAWIESIŁAM SIĘ ~
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2013

Witajcie poświątecznie :-)

Niewiele ostatnio mam czasu na blogowanie, rzadko piszę u siebie, a jeszcze rzadziej u Was. Przepraszam, spróbuję się poprawić, choć nie mogę tego obiecać, bo cały czas mam nadzieję, że w końcu wiosna przyjdzie i ciepłe popołudnia będę spędzać na rowerze :-)

Chciałam Wam pokazać kilka wielkanocnych migawek. Nie miałam zbyt dużo czasu na przygotowanie świątecznych dekoracji, ale zdążyłam zrobić dwa proste wianki pełne okolicznościowych akcentów: żonkili, jaskrów i jajeczek. Wykorzystałam bazę wiklinową oraz bazę z mchu.



Poza tym niewiele... Gałązki wierzby umieściłam w wazonie i zawiesiłam na nich zrobione naprędce pisanki (styropianowe jajeczka ozdobione termokurczliwymi naklejkami z łowickimi motywami). Poza tym oczywiście świece, bukszpan, zajączki i czekoladowe jajeczka. Nie mogłam też odmówić sobie kupienia słonecznie żółtej kalanoche :-)


Nie szalałam też w temacie wypieków, choć odważnie wybrałam przepisy, z których nigdy nie korzystałam. Pierwszy raz w życiu zrobiłam i spróbowałam tradycyjnej paschy, poza tym zamiast babki zrobiłam drożdżowy wieniec z bakaliowym nadzieniem, a na końcu wspaniały orzechowo-karmelowy tort, który zrobił furorę wśród gości i na pewno będzie jeszcze miał powtórki :-)


Dziś już uciekam, mam trochę obowiązków w domu, ale obiecuję, że po weekendzie wrócę z dwoma kartkami. Jak Wam minęły święta? I czy widzieliście może wiosnę? ;-)

niedziela, 4 kwietnia 2010

Wymianka wielkanocna nr 2

Od dawna regularnie udzielam się na pewnym forum związanym ze zdrowym stylem życia. Jakiś czas temu powstał tam wątek dotyczący rękodzieła, do którego oczywiście z przyjemnością dołączyłam. Kiedy opowiadałam dziewczynom o blogowych wymiankach, zapałały chęcią do zorganizowania takowej. Szybko więc ustaliłyśmy zasady naszej kameralnej (brało w niej udział tylko 5 dziewczyn) wymianki i wytypowałyśmy koleżankę, która nie brała udziału w zabawie, do wystąpienia w roli sierotki odpowiedzialnej za losowanie. Żeby utrudnić sobie nieco zadanie, postanowiłyśmy, że poczekamy z otwarciem naszych prezentów do chwili, gdy każda z nas już otrzyma swoją niespodziankę i wszystkie w tym samym czasie będziemy mogły zalogować się na forum, wypić wspólną wirtualną herbatę i cieszyć się z podarunku. Ponieważ herbata już wypita, mogę pokazać, co przygotowałam oraz pochwalić się tym, co sama otrzymałam. W pierwszej kolejności prezent przygotowany przeze mnie dla Miłki:





Przygotowałam: kartkę z życzeniami, obrazek haftowany krzyżykami o tematyce wielkanocnej oraz własnoręcznie pieczone ciastka (po przepis zapraszam tutaj) w pudełku również własnoręcznie przygotowanym. Do prezentu dołączyłam torebkę aromatycznej, zielonej herbaty kupionej w sklepie, w którym miałam kiedyś przyjemność pracować. Dodam tylko, że króliczy obrazek to mój pierwszy w życiu wielokolorowy haft, a osoba, dla której miałam przyjemność przygotowywać prezent, jest jedną z tych, które namawiały mnie do haftu krzyżykowego - to taka forma podziękowania!

Prezent, który ja otrzymałam od Edyty, powalił mnie na kolana... Zawsze nie mogę się nacieszyć podarkami, których sama nie umiałabym wykonać, na przykład takimi:






Dostałam: koszyczek i ponczo robione na szydełku, komplet biżuterii: kolczyki i zawieszkę do łańcuszka, kartkę z życzeniami oraz paczuszkę domowych ciastek. Koszyczek zdobi mój stół (umieściłam w nim m.in. jajo od Calisty), ponczo jakby robione na miarę, biżuteria idealnie pasuje do mojego ukochanego sweterka, a ciastka... mmm... niebo w gębie! Edyta została najpierw wychwalona za zdolne ręce, a potem poproszona o przepis na ciastka; mam nadzieję, że się podzieli, bo to naprawdę były delicje przez duże "D"!

Spodobały nam się wymianki w tym skromnym, forumowym gronie, więc już planujemy następne. Nie mogę się doczekać!

A tak na marginesie: jestem mile zaskoczona pracą Poczty Polskiej w tym gorącym, świątecznym okresie! Wszystkie przesyłki, które powinnam otrzymać, otrzymałam na czas. W terminie dotarły też wszystkie kartki i paczki wysłane przeze mnie. Priorytety docierały w ciągu 1-2 dni od nadania - oby tak dalej! :-)

sobota, 3 kwietnia 2010

Wielkanocny cud...


"Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych."
(J 20,1-9)

(źródło zdjęcia: http://www.niesmiertelnosc.com/)


Kochani!
Pragnę Wam życzyć na te świąteczne dni wielkiej nadziei, której źródło leży w Cudzie Zmartwychwstania. Niech umacnia nas wiara i dodaje nam sił do walki o szczęście. Niech to największe wydarzenie w Kościele będzie okazją do przeproszenia bliskich za wyrządzone im krzywdy i podziękowania za okazaną przez nich miłość!
A bez względu na to, czy jesteśmy wierzący, czy nie, życzę Wam i sobie samej... byśmy po prostu byli dobrymi ludźmi! :-)

piątek, 2 kwietnia 2010

Wymianka wielkanocna u Lucyny

Trzecia wymianka, w jakiej brałam udział. Przygotowywanie prezentu dla kogoś, a potem odbieranie od listonosza niespodzianki to prawdziwa przyjemność, dlatego szybko zapisałam się na listę wymiankową u Lucyny. Tradycyjnie najpierw pokażę prezent, który ja przygotowałam. Pani Dorota nie posiada bloga, co stanowiło dla mnie pewną trudność, bo nie wiedząc kompletnie nic o odbiorcy, trudno zdecydować się na rodzaj podarunku. Dzięki pomocy organizatorki udało mi się uzyskać kilka informacji na temat preferencji Doroty, ale... chyba nie ułatwiło mi to zadania. Postanowiłam więc spróbować uratować się prezentem o charakterze świątecznym, który - w razie, gdyby się nie podobał - bez wyrzutów sumienia będzie można schować do szafy, bo okres wielkanocny trwa krótko ;-) Oto, co wysłałam Pani Dorocie:





Przygotowałam: obrazek o tematyce wielkanocnej haftowany krzyżykami oraz karteczkę z zajączkiem pergamano. Dorzuciłam jeszcze: piernik w kształcie pisanki, kilka herbatek oraz zielony kordonek, któremu zapomniałam zrobić zdjęcie, ale jak kordonek wygląda, chyba każdy wie ;-) Mam nadzieję, że prezent choć odrobinę się spodobał. Naprawdę się starałam, tym bardziej, że obrazek to dopiero mój drugi w życiu haft z użyciem kilku kolorów (do tej pory używałam tylko czarnej muliny do obrazków mono).

Prezent, który ja otrzymałam, był dla mnie podwójną niespodzianką. Nie tylko ze względu na swoją zawartość, ale i nadawcę! Oczywiście nie mogłam się spodziewać, komu przypadłam w losowaniu, ale zapewne ostatnią osobą, na którą bym stawiała, jest Agata. Dlaczego? Znamy się z Agatą od dawna, jeszcze z czasów przedblogowych, miałyśmy też okazję wypić realną kawę (mam wielką nadzieję na następne!). Kiedyś zastanawiałam się, co zrobię, jeżeli w wymiance wylosujemy siebie nawzajem..? Potem jednak doszłam do wniosku, że statystycznie jest to tak mało prawdopodobne, że wręcz niemożliwe. Przestałam więc nad tym dumać. Aż do momentu, gdy półtora tygodnia temu odebrałam z poczty paczkę, na której widniało nazwisko Agaty oraz hasło "wymianka wielkanocna"! Ojj... Świetnie Agata kamuflowała się z tą informacją, nie dała po sobie nic poznać, choć była zmuszona do użycia drobnego kłamstewka, gdy zapytałam, kto jej przypadł w losowaniu. Myślę jednak, że taki mały grzeszek zostanie jej wybaczony, gdyż dostałam od niej piękny prezent!






Dostałam: obrazek haftowany krzyżykami o tematyce wielkanocnej, uroczą kartkę z życzeniami, gazetki z przepisami na ciasta (to zastępnik słodkiego elementu wymianki, Agata pamiętała, że w okresie postu nie jem słodyczy, za co serdecznie jej dziękuję, bo raz trudniej walczyć mi z pokusami ;-)), gazetki ze wzorami na haft i szydełko oraz teczkę z wydrukowanymi mapkami scrapowymi. Dziękowałam już Agacie, teraz to czynię publicznie - DZIĘKUJĘ! Hafcik i karteczka zdobią moje mieszkanko, razem z hodowlą rzeżuchy tworzą radosną dekorację świąteczną. Gazetki, oprócz przepisów, zawierają też przydatne rady, które na pewno wykorzystam, gdy będę piekła mój pierwszy w życiu sernik (specjalistką w sernikach jest moja mama, ale zdaje się, że za bardzo ją rozpieściłam i teraz próbuje się wymigać od świątecznego pieczenia). Wzory do haftu oczywiście zawsze się przydają, a druga gazetka ma mnie zachęcić do szydełka. Mapki zaś będą intensywnie wykorzystywane przy produkcji kolejnych kartek - czasami brakuje mi pomysłów, a nie chce mi się włączać komputera, by poszukać jakiejś inspiracji; teraz inspiracje będę miała pod ręką. Agatko, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję Ci za prezent! Następnym razem w takiej sytuacji musimy się umówić na kawę, będzie okazja do osobistego wręczenia prezentu ;-)

sobota, 27 marca 2010

Maraton z jajem - tydzień IV.

W ubiegłym tygodniu kartkę na jajeczne wyzwanie przygotowałam i obfotografowałam wcześniej. Ten tydzień minął mi zdecydowanie za szybko i dopiero dzisiejsze popołudnie mogłam poświęcić na robótki ręczne. Ponieważ zbliża się północ, a wraz z nią upływa termin zgłaszania prac, szybko i bez zbędnych komentarzy demonstruję mapkę czwartego tygodnia i moją interpretację:

[zdjęcia robione na szybko, przy sztucznym świetle, jutro rano postaram się zrobić lepsze i zamienić]






I jeszcze jedna kartka - na podstawie mapki z ubiegłego tygodnia, celowo zrobiona w tym samym stylu co dwie poprzednie (ta i ta). Te trzy kartki polecą do trzech małżeństw z rodziny mojego Motyla, dlatego chciałam być sprawiedliwa ;-)


Mam nadzieję, że mapka na ostatni, piąty tydzień wyzwania pojawi się szybko, gdyż w środę wyjeżdżam na święta do rodziców, gdzie nie będę miała dostępu do papierów. Tymczasem na jutro rano zaplanowałam wypisywanie kartek dla rodziny i znajomych; liczę na to, że wysłane w poniedziałek - dotrą na czas do adresatów.

poniedziałek, 22 marca 2010

Graj w kolory #14 Mamuty

Pomysł na kartki, który znalazłam na blogu Mariki, tak mi przypadł do gustu, że postanowiłam wykorzystać go po raz drugi. Przejrzałam moje skromne zapasy papierów i znalazłam takie, które idealnie pasują do nowego wyzwania w Art-Piaskownicy! Na przywitanie wiosny Mamuta zaproponowała w 14. edycji Gry w Kolory takie soczyste barwy:


W mojej wielkanocnej kartce udało mi się połączyć zielony, pomarańczowy i żółty kolor. Zdjęcia chyba nie oddają prawdziwego natężenia tych barw, mam jednak nadzieję, że wyraźny jest wiosenny charakter mojej pracy.





Ta skromna, wielkanocno-wiosenna ptasia karteczka to moja pierwsza odpowiedź na wyzwanie w Art-Piaskownicy. Mam nadzieję, że wystarczy mi zapału, by próbować swoich sił w kolejnych wyzwaniach.

Ps. Możliwość zapisania notek w kopiach roboczych to genialny wynalazek! W wolnej chwili można coś napisać "na zapas", a potem tylko szybkim kliknięciem opublikować i wracać do obowiązków... Życzę wszystkim udanego tygodnia!

sobota, 20 marca 2010

Diabelskie wyzwania #1

Oczarowana przepięknymi kartkami Mariki (a konkretnie tą i tą) postanowiłam spróbować tego pomysłu na formę. Na fali wyzwań zajrzałam do Diabelskiego Młyna, gdzie zadanie nr 1 nosi tytuł "Zawijaski, szlaczki, kurczaczki". Popatrzyłam na moje papiery i pocięłam następująco:






Zawijaski ze stempelków, szlaczki na pisankach, a kurczaczki z papierów. Chyba udało mi się wywiązać z zadania, prawda?


Ps. Tę notkę przygotowałam wcześniej jako kopię roboczą, teraz tylko ją publikuję i lecę do kuchni piec kruche ciasteczka dla mojego Motyla.

czwartek, 18 marca 2010

Maraton z jajem - tydzień III.

Przewidując, że w najbliższą sobotę mogę być bardzo zajęta, postanowiłam wcześniej pogimnastykować się z jajecznym wyzwaniem. Nieskromnie uważam te kartki za moje najlepsze prace w tym wyzwaniu. Poniżej mapka trzeciego tygodnia i moja interpretacja w dwóch egzemplarzach:





niedziela, 14 marca 2010

Spóźnione jaja na maraton - tydzień II.

Spóźniłam się z jajem na wyzwanie. W piątek w południe wyjechałam na weekend do rodziców, gdzie nie mam żadnych materiałów do scrapowania, wróciłam dziś wieczorem, a termin wyzwania minął wczoraj. Mimo wszystko pokażę, co dziś szybko pocięłam i posklejałam, choć zdjęcia robione przy sztucznym świetle i byle jak. Jakiś taki byle jaki czas chyba nastał... Poniżej mapka drugiego tygodnia i moja interpretacja, która powstała na skutek kontaktu z nowymi papierami zakupionymi na scrap-targu.


Pokażę też pracę, która pierwotnie miała być pokazana w tym wyzwaniu, ale gdzieś po drodze moja koncepcja zaniemogła, w efekcie czegoś powstało takie coś, co jest już chyba nadinterpretacją tematu... W tej kartce podoba mi się tylko jej środek.


Jutro poniedziałek, nowy tydzień, nowe możliwości... Niech będzie dla nas lepszy!

sobota, 13 marca 2010

Wielkanocne kartki

Te kartki powstały już jakiś czas temu, jednak dopiero w tym tygodniu doczekały się ostatnich wykończeń, mogę więc je pokazać. Są proste i skromne, czyli takie, jakie ja lubię najbardziej. Pomysł na kształt kartek znalazłam u Agaty. A mój aparat kolejny raz oszukuje, bo kolory na zdjęciach wydają się być jaskrawe, a w rzeczywistości wcale takie nie są.


A dziś przenoszę się z robótkami do kuchni moich rodziców - w czasie, gdy ciasto na chałkę będzie wyrastało, jak zajmę się haftem przy filiżance malinowej herbaty. Życzę wszystkim pogodnej soboty!